Poranny przegląd prasy (05.02.2017)

Działo się wczoraj. Everton w szalonym meczu pokonał Bournemouth 6:3, a Lukaku zdobył cztery bramki. Poległ Liverpool, a Chelsea coraz wygodniej rozsiadła się w fotelu lidera i patrzy na wszystkich z góry.

„Oczywiście zwycięstwo z Arsenalem było ważne, ponieważ wraz z innymi pięcioma zespołami walczą z nami o tytuł. Zwycięstwo dawało nam 12 punktów przewagi. W przeciągu czterech dni zagraliśmy mecze z bardzo silnymi drużynami i udowodniliśmy, że zasługujemy na to, żeby być na prowadzeniu. To nie jest tylko zwycięstwo zespołu, ale każdego zawodnika z osobna. Żeby drużyna walczyła i wygrywała, każdy musi to robić na takim samym poziomie. Jestem zbudowany tym, że każdy trening wygląda tak samo. Są uśmiechy i radość z przebywania wspólnie, ale też pełna koncentracja, bo nic jeszcze nie wygraliśmy” – Antonio Conte po meczu z Arsenalem. Chelsea jest tak cholernie konkretna, że niewielu już wierzy, że ktokolwiek może stanąć im na drodze. A Hazard? Zasuwa i w obronie i w ataku. Gracz kompletny.

Arsenal zebrał baty i tak naprawdę był o klasę gorszy. Typowy styczeń Kanonierów. Moment, w którym przegrywają walkę o tytuł i pokazują, jak wiele dzieli ich od najlepszych w lidze.

„Pierwszy gol padł po ewidentnym faulu. Dobrze zaczęliśmy, ale ta bramka wybiła nas z rytmu i postawiła w bardzo trudnym położeniu. Przy drugim golu zagraliśmy naiwnie, niepewnie w obronie. Był to już ten moment meczu, kiedy odkryliśmy się, a Chelsea zagrała bardzo dobrze z kontrataku.
Zabrakło nam trochę doświadczenia w kluczowych fragmentach”. Tyle Arsene Wenger po porażce na Stamford Bridge. Jego ostatnie zdanie brzmi niemal tak komicznie, jak to, że nie byli mentalnie gotowi na mecz z Watfordem. Kibice na forach już zapowiadają największy protest przeciwko Francuzowi przed kolejnym meczem.

David Moyes był chyba wczoraj najszczęśliwszym menedżerem na świecie. Rzadko się uśmiecha, bo Sunderland raczej radości nikomu nie przysparza, ale wczoraj urządzili sobie strzelanie na Selhurst Park. Zdemolowali Big Sama już do przerwy. Cztery bramki, czyste konto. Czyste konto w drugim kolejnym meczu. Sunderland rising? „Kiedy schodziłem na przerwę nawet nie czułem, że jest 4:0 dla nas. W ogóle nie przypominam sobie meczu w ostatnich latach, żeby ktoś w meczu wyjazdowym strzelił cztery bramki do przerwy” – tyle od Szkota.

No i mamy debiut Grosika. Patrzymy na niego i ten debiut przez „różowe okulary”. Kiedy na naszym redakcyjnym czacie rozpływaliśmy się nad solidną grą, jeden trzeźwo myślący rzucił – „Panowie, no kurde straty i 43% celnych podań – wyluzujcie”. I dopiero wtedy człowiek zdjął okulary i rzeczywiście do perfekcji wiele brakuje, ale jest zwycięstwo, kilka niezłych podać i nadzieja, że pogra w tym sezonie. Hull odbija się od dna, a Liverpool? Wystarczy spojrzeć na wyniki i widać, że jest słabo. Scenariusz nie brany pod uwagę zwłaszcza po meczu z City.

“Graliśmy w taki sposób, w jaki nie powinien grać Liverpool. Nie ma to dla mnie absolutnie żadnego sensu. Gdybyśmy zagrali cały mecz tak jak drugą połowę, to nie widzę drużyny, która mogłaby sobie z tym poradzić. Musimy się obudzić, gdyż ostatnie wyniki nie są do zaakceptowania” – widać było jak Niemiec jest wściekły, ale nie ma się co dziwić. City “czają się za rogiem”, a United przestaną remisować i zacznie się nerwówka o Champions League.

Zawsze jak pojawiają się plotki o zwolnieniu Bilicia, West Ham wygrywa. Po zwycięstwie na St Mary’s już są w top 10. Puel przekonuje się niestety, co oznacza strata dwóch środkowych obrońców.

Jack Rodwell wygrał swój pierwszy mecz w barwach Sunderlandu od 1370 dni. Niechlubna statystyka bierze pod uwagę mecze, w których wychodził w podstawowym składzie.

Jak to w niedzielę, dziennikarze puszczają wodzy wyobraźni.

Sergio Aguero w Chelsea. Klub ze Stamford Bridge może latem wydać 75 milionów, żeby sprowadzić Argentyńczyka, który jakoś niespecjalnie dogaduje się z Guardiolą. (Sunday People)

Alexis Sanchez jest na liście życzeń Simeone i Atletico jest skłonne wydać nawet 60 mln funtów. Jestem skłonny się założyć, że prędzej Simeone trafi do Arsenalu niż Chilijczyk do Madrytu. (Mirror)

Martin Keown powiedział podczas programu telewizyjnego, że w najbliższym czasie Arsene Wenger podpisze nowy kontrakt z Arsenalem. Według wielu ekspertów strach przed pożegnaniem Francuza pochodzi z Manchesteru. Otóż właściciele klubu z The Emirates boją się “okresu przejściowego”, jaki przeżywa teraz klub z Old Trafford. (BT Sport)

Rozgrywający Leverkusen Hakan Calhanoglu jest bliski transferu do Chelsea. Negocjacje są w końcowej fazie. Oczywiście zawodnik trafi na Stamford Bridge dopiero latem. (TalkSport)

Claudio Ranieri powiedział w wywiadzie, że wyniki klubu mogą skutkować jego zwolnieniem w ciągu kilku następnych dni. (ESPN)

Jamie Carragher udzielił wywiadu, w którym powiedział, że Liverpool potrzebuje bardziej klasowego bramkarza niż napastnika. Według niego słaba postawa Belga i Niemca powoduje niepewność w drużynie, która nie pozwala uwolnić całego potencjału ofensywnego. (Liverpool Echo)

Manchester United może stracić nawet 85 milionów funtów w przypadku niezakwalifikowania się do kolejnej edycji Champions League. (Daily Mail)

Patrice Evra przyznał, że był o krok od powrotu na Old Trafford, ale jego transfer został zablokowany przez ważną osobę w klubie. Nie zdradził jednak o kogo chodziło. (Manchester Evening Standard)

Piłkarze do najmądrzejszych ludzi na świecie nie należą. Zaraz po porażce Arsenalu pojawiła się cała masa postów o tym, że Wenger powinien zostać zwolniony. Jeden z twittów polubił Alex Oxlade-Chamberlain. Nie uszło to uwadze mediów. Zawodnik szybko przeprosił, ale smród pozostał. (London Evening Standard)

By | 2017-02-09T14:13:10+00:00 Luty 5th, 2017|PORANNY PRZEGLĄD PRASY|0 komentarzy

About the Author:

Zostaw komentarz