Klopp hipokrytą?

Wczoraj Premier League zapisało nowe karty swojej historii. Prócz rekordu Rooneya, z którego sprawę zdaje sobie każdy szanujący się fan angielskiej piłki, do czynienia mieliśmy z pierwszym zwycięstwem Swansea na Anfield. Zaskoczenie, ale nie wielki szok – przecież tutaj każdy może wygrać z każdym. Tyle, że w końcówce The Reds szukali wyrównującego trafienia w nietypowy dla siebie sposób.

Końcówka spotkania, 94 minuta, Jurgen Klopp wprowadza Joela Matipa w miejsce Georginio Wijnalduma. Środkowy obrońca oczywiście udaje się w pole karne Łabędzi, aby podwyższyć linię ataku przy adresowanych w szesnastkę długich piłkach. Wydaje się, że to nic dziwnego, w sytuacjach deficytu bramkowego i kilku minut pozostałych do końca, kluby często decydują się na takie rozwiązanie. Każdy z nas pamięta słynne okrzyki Piotra Świerczewskiego „Adams, na chaos, na chaos musimy, żeby walił, bo nie ma czasu!”.

Nie byłoby w tym nic nietypowego i dziwnego, gdyby nie wypowiedzi niemieckiego szkoleniowca po starciu z Manchesterem United. Zaledwie tydzień wcześniej, Jurgen Klopp skrytykował Jose Mourinho i jego strategię w końcówce ich potyczki. The Special One wprowadził wówczas Marouane’a Fellainiego i ustawił go w polu karnym, aby do spółki ze Zlatanem Ibrahimoviciem wygrywali pojedynki główkowe po długich piłkach posłanych od kolegów z drużyny. Menedżer Liverpoolu powiedział, że „piłka przez 25 minut była cały czas w powietrzu, to był dziki futbol, trudne fizycznie wyzwanie”.

Mourinho prosto skontrował jego wypowiedź (oczywiście nie w bezpośredniej korespondencji): „Liverpool posiadał tak wielu zawodników przed linią piłki, że to było najlepsze rozwiązanie”. Statystycznie: United w tamtym spotkaniu wykonało 65 długich podań, Liverpool 50. Różnice niwelują się, gdy odliczmy podania bramkarzy (robię to, z racji wysokiego pressingu obu drużyn, golkiperzy mieli mniej czasu na krótkie zagranie). Odejmując długie zagrania De Gei (29) oraz Mignoleta (18), po prostych matematycznych rachunkach… Manchester United wykonał zaledwie 4 długie zagrania więcej od The Reds.

Oczywiście nie tylko ja i dziennikarze zwróciliśmy uwagę na powiązanie wypowiedzi Kloppa ze spotkaniem na Anfield. Twitter pełen był komentarzy odnośnie stylu gry Liverpoolu w końcówce wczorajszego meczu. Oto tylko niektóre z nich:

“Jurgen Klopp krytykuje Mourinho za granie długimi podaniami…
Klopp wprowadza Matipa jako środkowego napastnika #hipokryta” – George Dyer

„Liverpool grający długą piłką przeciwko drużynie ze strefy spadkowej, zaledwie tydzień po tym jak Klopp krytykował za to United. Kocham to.” – The Man Utd Way

„Nie ma nic złego w graniu długich piłek. Dziwne jest natomiast, jak duży problem Klopp miał z tym tydzień temu, a teraz sam tego używa.” – Liam Cunning, dziennikarz Independent, Telegraph czy też FourFourTwo

Mało tego. Skalę kuriozalności wypowiedzi Niemca podkreśla statystyka „long balls”, również ze starcia przeciwko Swansea. Liverpool wykonał ich 42, Łabędzie – 35. Drużyna z dołu tabeli zagrywa mniej „dzid” niż klub aspirujący do mistrzostwa kraju? Krytyka Mourinho za podwyższenie składu w polu karnym, a tydzień później wprowadzenie Joela Matipa i granie na niego długich piłek? Czy to już możemy nazwać hipokryzją w wykonaniu Jurgena Kloppa?

By | 2017-01-22T12:52:40+00:00 Styczeń 22nd, 2017|Bez kategorii, Liverpool, Manchester United|1 komentarz

O autorze:

Lubię strzałki i wykresy. Student, amatorski kopacz, wierny kibic Chelsea. Marzy się praca analityka, druga twarz to romantyk futbolu.

1 komenarz

  1. wojtas 23 stycznia 2017 w 13:42- Odpowiedz

    Każda taktyka jest dobra, o ile prowadzi do zwycięstwa. Liverpoolowi ewidentnie nie szło w tym spotkaniu i nie ma się co dziwić że pod koniec, kiedy brakowało pewnie sił szukali gola w najłatwiejszy z możliwych sposób. Swansea jednak dobrze i mądrze się broniło dlatego nie można mieć do nikogo żadnych zastrzeże Przyznajcie się lepiej – ktoś typował wygraną Swansea? Kursik był niczego sobie http://www.interbookie.pl/aktualnosci-bukmacherskie-sportowe/nowosci-bukmacherskie/mega-wpadka-liverpoolu-na-anfield-reds-przegrywaja-ze-swansea natomiast chyba tylko jakiś szaleniec mógł dawać jakiekolwiek szanse gościom w tym spotkaniu. Fajnie że Fabia.ński gra solidnie, nawet w przypadku spadku może go ktoś weźmie do Premier League.

Dodaj komentarz