Głowa, serce i zawieszenia

Zadawaliście sobie kiedyś pytanie: co odróżnia piłkarzy dobrych, od tych świetnych i wybitnych? Przecież na najwyższym światowym poziomie przygotowanie fizyczne jest podobnie rozwinięte w każdym z klubów. Technicznie zawodnicy nie mogą od siebie odstawać, nie graliby w topowych ekipach. Co więc sprawia, że jedni są legendami, zawodnikami nie do zastąpienia, a o tych drugich można powiedzieć „no tak, grali w tych drużynach”?

Głowa. W mojej (i nie tylko, stąd nieprzypadkowe odniesienie do tytułu biografii Antonio Conte “Głowa, serce i nogi”) opinii, cech najważniejszych dla piłkarza powinniśmy szukać właśnie w głowie. Dyplomu z psychologii sportu jednakże nie posiadam, dlatego moje rozważania można traktować jako swobodne refleksje na podstawie wypowiedzi zawodników w mediach oraz boiskowych zachowań. A konkretniej tych, które negatywnie odbijają się na całej drużynie.

Pamiętacie jeszcze serię zwycięstw Manchesteru City na starcie obecnego sezonu? Nawet jeśli nie, nie będziemy się w to zagłębiać. Skupimy się na Fernandinho, który znacznie przyczynił się do takiej passy. To, jaką tytaniczną pracę wykonywał potwierdzają tylko słowa Pepa Guardioli, który stwierdził, że gdyby City posiadało trzech zawodników o zbliżonych do Brazylijczyka umiejętnościach i cechach – wygraliby mistrzostwo bezapelacyjnie. Stwierdzenie o tyle śmiałe, co potencjalnie prawdziwe. Fernandinho wyróżnia się na tle swoich kolegów z drużyny przede wszystkim ambicją, nieustępliwością, agresją w swoich poczynaniach. Cechy pożądane chyba przez każdego menedżera.

To co bywa przez nas pożądane, czasami staje się naszym przekleństwem. Guardiola zapewniając, że jego drużyna nie ma problemu z dyscypliną podczas spotkań, oszukuje siebie i kibiców. 3 czerwone kartki (2 bezpośrednie) w zaledwie pół sezonu to niechlubne osiągnięcie Fernandinho. Można dyskutować, czy słuszne, czy nie – zwłaszcza w dobie kompromitujących się arbitrów w Premier League – ale problem istnieje, według mnie w głowie. Frustracja, nadmierna agresja, brak opanowania. Mentalne problemy zawodników City uwidoczniły się chociażby podczas meczu z Chelsea.

Celowo użyta forma mnoga pozwoli nam wyjaśnić największy problem niebieskiego Manchesteru w obecnej kampanii. Warsztat techniczny każdego z zawodników City jest zdecydowanie na najwyższym poziomie, dobre przygotowanie fizyczne to oczywistość – kluby Premier League łożą na to wielką kasę. To, co sprawia, że w ostatnich miesiącach Pep coraz częściej ma minę wyrażającą chęć ucieczki w Bieszczady, to mentalność jego piłkarzy. Wspomniany wcześniej mecz z Chelsea – prowadzenie, przestrzelenie „sittera” przez De Bruyne, utrata dwóch bramek, frustracja Aguero, czerwona kartka, sprowokowany Fernandinho i jego mordercze zapędy. Ileż tu się nazbierało słabości. Słabości psychicznej.

Wspominając słowa katalońskiego szkoleniowca, musimy sobie uświadomić, jak bardzo Fernandinho swoimi czerwonymi kartkami osłabia zespół. Aż 7 spotkań (3 w grudniu, 4 w styczniu) opuści Brazylijczyk tylko dzięki otrzymanym kartkom. Zmusza niejako swoich kolegów do gry z Pablo Zabaletą w środku pola. Wraz z niesamowicie ruchliwym i pracowitym Yayą Toure. Odpowiedzialnie.

Nie sposób ominąć kwestii Aguero. Czerwona kartka, którą otrzymał w meczu z The Blues nie jest czymś, co zdarza się Argentyńczykowi często, tak samo jak zawieszenia (które jednak miało miejsce we wrześniu). Jednak przestrzelone karne, to zupełnie inna bajka. Często powtarzanym, aczkolwiek według mnie trafnym, jest stwierdzenie „rzut karny to gra nerwów”. W ubiegłym roku licznik przestrzelonych jedenastek zatrzymał się na sześciu, co może wskazywać na pewien problem z utrzymaniem nerwów na wodzy. Jego chłodną głowę i siłę psychiki podsumowuje też liczba bramek strzelonych w tym sezonie zespołom z TOP6, która wynosi okrągłe 0. Nie deprecjonuję absolutnie świetnej, wręcz klinicznej skuteczności Kuna w zdobywaniu bramek z gry – wskazuję problem z mentalnością, co potwierdzają głupie faule i przestrzelone karne.

Natural born leader. Urodzony przywódca. Wiecie o kim mowa? Zapewne po tych 6 miesiącach w Premier League, nikt by nie pomyślał o Granicie Xhace. Jeszcze dziwniejszym może się wam wydawać fakt, że to są jego własne słowa. Lider w Borussii Mönchengladbach, lider w reprezentacji, liderem miał się stać również u Kanonierów. Czy nie są to jednak puste słowa? Jego przygoda w Bundeslidze stała pod znakiem czerwonych i żółtych kartoników, a nam wszystkim doskonale jest znany epizod Szwajcarii na Euro – szczególnie przestrzelony karny, właśnie Xhaki. Do Premier League przychodził z łatką poukładanego, charyzmatycznego środkowego pomocnika.

Ale tutaj wszystko zostaje zweryfikowane. Jego wypowiedzi o swoim przywództwie można włożyć między dzieła Andersena i braci Grimm, na poważnie natomiast zastanawiając się, czy mamy do czynienia z 24-latkiem, czy też nastolatkiem, nie potrafiącym zachować chłodnej głowy. Czerwona kartka w barwach The Gunners, tego samego koloru kartonik w eliminacjach do Mistrzostw Świata przeciwko Portugalii. Miał brać na swe barki odpowiedzialność za grę Arsenalu, a na razie wykazuje się jej brakiem, chociażby powodując niepotrzebne „jedenastki” dla przeciwników, bądź też łapiąc głupie kartki. Nawet Wenger publicznie naświetlił problem, stwierdzając, że Granit musi ograniczyć bezmyślne faule. Niepokojące, że sam zainteresowany mówi o sobie „Jestem właśnie tego typu zawodnikiem”. Fani są zgodni – gość ma papiery na wielkie granie, techniki mu nie brakuje. Towarem deficytowym jest jednak odpowiedzialność, chłodna głowa, inteligentna agresja i pracowitość.

Angielska ekstraklasa charakteryzuje się przede wszystkim: wielkim natężeniem spotkań na przestrzeni krótkiego okresu czasu, a także wysoką intensywnością, tempem meczów. Agresja jest bardzo pożądana wśród zawodników, lecz gdy prowadzi do kilkumeczowych zawieszeń bądź kar, jest balastem dla całej drużyny. Zwłaszcza w przypadku, gdy piłkarz jest kluczowym dla swojej drużyny (vide Fernandinho, Aguero) bądź przechodzi przez niego większość rozgrywanych akcji (Xhaka). Chłodna głowa i umiejętność trafnej oceny aktualnej sytuacji, są podwalinami każdej udanej kariery, można powiedzieć – warunkiem koniecznym. Technika i odpowiednie przygotowanie fizyczne nie gwarantują sukcesu, a przykłady talentów, które nie dorosły do oczekiwań, mnożą się każdego sezonu. Nie dorosły mentalnie.

By | 2017-01-21T11:53:03+00:00 Styczeń 21st, 2017|Arsenal, Bez kategorii, Manchester City|0 komentarzy

O autorze:

Lubię strzałki i wykresy. Student, amatorski kopacz, wierny kibic Chelsea. Marzy się praca analityka, druga twarz to romantyk futbolu.

Dodaj komentarz