Poranny przegląd prasy (17.01.2017)

Wtorek, a więc kilka dni do następnej kolejki. Dzisiaj gra Puchar Anglii, także mamy fajny przerywnik w tygodniu. Sporo dzieje się też poza boiskami, więc zapraszam do lektury.

West Ham United nie zamierza sprzedawać Payeta. Druga ofertą opiewająca na 20 mln został odrzucona i David Sullivan powiedział, że w tej chwili klub nie jest zmuszony w żaden sposób do sprzedaży zawodnika. Francuz wylądował w U23 i przez najbliższe dni będzie trenował z drugą drużyną.
Według Alana Shearera klub powinien go sprzedać i wydaje mu się, że w klubie czekają po prostu na lepszą ofertę. Jednocześnie rozglądają się na rynku za zawodnikami, którzy wzmocnią drużynę. Forma Payeta nie była w tym sezonie najlepsza i z nim w składzie drużyna miała poważne problemy.

Sytuację z Costą znacie. To znaczy każdy wie, że nic nie wiadomo na pewno. Wczoraj zawodnicy Chelsea dostali od Conte dzień wolnego. W tym czasie Costa trenował indywidualnie. Jak mają do siebie clickbajtowe tytuły zaczęły się domysły, że został odsunięty, że zawodnicy nie chcą z nim trenować. A Diego po prostu nie grał w weekend, leczył kontuzję, więc dlaczego ma odpoczywać.

Morgan Schneiderlin blisko, ale nie. Schlupp na prawie, ale niestety. Tak wygląda w tej chwili siła przebicia na rynku transferowym West Bromu. Teraz na celowniku Pulisa jest Jake Livermore z Hull, za którego the Baggies proponują 10 mln funtów. W Hull coś drgnęło, także wyciągnąć kogokolwiek z drużyny będzie ciężko.

Joel Matip nie zagrał w niedzielę na Old Trafford, bo wciąż w Liverpoolu nie wiedzą, jak federacja potraktuje fakt, że nie chciał grać w kadrze Kamerunu. FIFA przedstawiła sprawę jasno – Matip może zagrać, ale musi dostać pozwolenie swojej federacji. Kameruńczycy wcale nie muszą w ogóle odpowiadać. Co wtedy? Matip będzie mógł zagrać, jak Kamerun odpadnie z turnieju. W najgorszym wypadku obrońca the Reds powróci do gry za sześć tygodni. Sytuacja patowa.

Na Wyspach co jakiś czas kolejna walka między kibicami, a klubami w sprawie cen biletów. Te rosną i jakby kluby tego nie pokazywały chwaląc się zamrożonymi cenami, zniżkami, to każdy normalny kibic wie, że jest coraz drożej. Są wyjątki, jak West Ham, ale te ja mawia przysłowie „potwierdzają regułę”. Okazuje się, że 20% kibiców przychodzących na stadion to dzieciaki lub młodzież. Okazuje się, że w ostatnich latach ceny biletów dla osób do 16 roku życia wzrosły o 37%.

Chinese Super League zmienia zasady. Od nowego sezonu tylko trzech zawodników spoza Chin będzie mogło występować w zespole. Dodatkowo dwóch graczy będzie musiało mieć poniżej 23 lat. Chińczycy chcą w ten sposób da większą szansę na grę swoim zawodnikom. Federacja doszła do wniosku, że wydatki klubów są irracjonalne i mogą spowodować spowolnienie rozwoju piłki w tym kraju. Premier League odetchnęła po tej informacji z ulgą.

Pep Guardiola nie za bardzo potrafi znaleźć przyczyny słabej postawy swojej drużyny. Umówmy się, to inteligentny facet. Doskonale wie, co nie funkcjonuje, ale nie chce publiczne krytykować piłkarzy. Zresztą Stones i Bravo to w 100% jego decyzja. Na konferencji mówił, że drużyna cierpi przez brak jakości w polu karnym. Oczywiście – pytanie nasuwa się samo – w swoim polu karnym, czy w polu karnym przeciwnika? Aguero zagubiony, Sterling biega bez ładu i składu. Z tyłu Bravo, czyli bramkarz z najmniejszym % współczynnikiem obronionych strzałów spośród „jedynek” z top 6 i Stones „chodząca katastrofa”.

Sam Allardyce powiedział na konferencji po meczu z West Hamem, że klub będzie szukał wzmocnień. Nic odkrywczego, bo the Eagles grają dramatycznie. Ciekawe było kolejne zdanie. Otóż Crystal Palace będą szukali wzmocnień na rynku europejskim, bo ceny i tygodniówki, których żądają klubu i zawodnicy na Wyspach są olbrzymie. „Ktoś powiedział mi po meczu w sobotę, że wydałem spore pieniądze na Schluppa. Tak naprawdę przy obecnych cenach te 12 mln to była świetna okazja” – tłumaczy Big Sam.

Teraz szybko przelecimy informacje z gazet.

Zaczynamy od „fantastyki naukowej”, ale to najbardziej z clickbajtowych tytułów na Wyspach, więc informacja nie dziwi. City rozpoczęli rozmowy z Barceloną na temat transferu Messiego. Co oni biorą w tej gazecie? (Sun)

Nie ma tematu zwolnienia Pepa. Tyle się na niego naczekali na the Etihad, że Hiszpan może normalnie popracować i nie odchodzić od filozofii gry, którą chce wpoić swojej drużynie. Guardiola w tym i kolejnym okienku na do wydania 250 mln funtów na przebudowę tego składu „węgla i papy”. (TalkSport)

Francuski dziennikarz Julien Laurens powiedział w audycji radiowej, że Payet musi wrócić do OM tylko przez względy rodzinne i jest w stanie obniżyć swoje żądania finansowe nawet o połowę. Uwiarygadniając te wersję powiedział również, że Payet odrzucił ofertę „nie do odrzucenia” z Chin. (BBC)

Memphis Depay coraz bliżej Lyonu. Wczoraj United odrzucili oficjalną ofertę opiewającą na 13 mln funtów. Będzie kolejna. (Daily Mail)

James McCarthy może trafić do Sunderlanu, ale Koeman musi lekko obniżyć oczekiwania. Otóż Holender mówi „ok, ale”. Klub żąda 10 mln funtów i Lamine Kone do wzmocnienia obrony. (Daily Star)

Fabian Delph z City to kolejny zawodnik łączony z West Bromem. Facet zdążył się już mocno zakurzyć w drużynie Guardioli. (Birmingham Mail)

Carl Jenkinson trafi na Selhurst Park. Arsenal podobno przystał na propozycję Big Sama, a sam zawodnik uzgodnił warunki kontraktu. (Evening Standard)

Chris Wood robi w Leeds United kapitalną robotę. Zainteresowanie klubów Premier League dziwić nie może. Oficjalne zapytania wysłały Sunderland i West Ham. Według gazet nikt jednak nie zapłaci żądanych 15 mln za 25-latka. (ESPN)

Dzisiaj lub jutro mają ruszyć z miejsca transfery Middlesbrough. Do Leicester ma trafić Gaston Ramirez. Z kolei drużynę Karanki mają wzmocnić Bojan i Patrick Bamford, za którego Chelsea otrzyma 5 mln funtów. (Norhern Echo)

By | 2017-01-17T08:16:55+00:00 Styczeń 17th, 2017|PORANNY PRZEGLĄD PRASY|0 komentarzy

About the Author:

Zostaw komentarz