Arsenal napastnikami stoi

Każdego roku podczas letniego okna transferowego, ale także kilka tygodni przed jego rozpoczęciem, w angielskich mediach pojawiają się dyskusje na temat tego, że Arsenalowi potrzebny jest napastnik ze światowego topu. Taki jak Luis Suarez, Robert Lewandowski czy Gonzalo Higuain. Kolejne okna mijają, a my w napadzie dalej widzimy ślamazarnego Oliviera Giroud. Czy Kanonierom rzeczywiście potrzebny jest nowy napastnik?

Na co dzień w zespole Arsene’a Wengera występuje minimum 4 zawodników, którzy mogą występować na pozycji przysłowiowej „9.”

Propozycja nr 1: Olivier Giroud

Jaki jest Giroud, każdy widzi. Ociężały, ślamazarny. Nie umie szybko biegać, co przekłada się na to, że zazwyczaj przegrywa sprinty z obrońcami. Szybkość i zwinność nie są jego mocnymi stronami. Jego największym atutem jest znakomita gra głową. Lis pola karnego. W tym sezonie kilkukrotnie ratował skórę Kanonierom bramkami strzelonymi tą częścią ciała. Do tego potrafi się świetnie zastawić, zatrzymać piłkę, przytrzymać, przyjąć ją i zgrać do innego zawodnika. Zawsze skupia na sobie uwagę obrońców robiąc dzięki temu miejsce swoim szybszym kompanom. Od początku tego sezonu występował w roli rezerwowego. Na taki wybór Wengera wpływ miała przede wszystkim jego słaba forma, ale też uraz który przydarzył mu się przed startem kampanii. Wchodził jedynie na końcówki spotkań, by albo odwracać losy spotkań, albo pomagać kolegom w dłuższym utrzymaniu się przy piłce. Oba zadania spełniał w stu procentach. Można powiedzieć, że do tego pierwszego przykładał się nawet bardziej. Popis umiejętności dał w spotkaniu z Sunderlandem, kiedy w 69 minucie zastępował na boisku Alexa Iwobiego, a w 76 minucie świętował zdobycie drugiej bramki. Oprócz tego dołożył bramkę na wagę jednego punktu w spotkaniu z Manchesterem United, zwycięskiego gola z West Bromem, przecudowną bramkę z Crystal Palace oraz tą dająca remis z Bournemouth przed 2 tygodniami. Dodatkowo zapewnił awans do 4. rundy FA Cup.  Ratownik, strażak, wybawca. Można by dalej wyliczać określenia, które oddają rolę Giroud w Arsenalu. Mimo to i tak ludzie mają go za łaka drewno.

Giroud strzelający takie bramki to Pan Piłkarz:

Władze klubu wraz ze sztabem szkoleniowym muszą coś widzieć w zawodniku, skoro wczoraj przedłużono z nim kontrakt o kolejne lata.

Propozycja nr 2: Alexis Sanchez

Główny wariant od początku obecnego sezonu. W obliczu słabej formy Giroud i jego kontuzji, Alexis z pomocnika stał się rasowym napastnikiem. Było to najlepsze posunięcie Wengera od dłuższego czasu. 13 bramek i 7 asyst to dorobek, który umieszcza go na trzecim miejscu wśród najlepszych strzelców tego sezonu. Oprócz suchych liczb warto też zwrócić uwagę na jego zachowanie na boisku. (W tym miejscu przydałaby się świetna analiza Pana Tomka P.). Wracający do środka pola, by wspomóc swoich kolegów w rozgrywaniu akcji, schodzący na boki, strzelający, asystujący. Człowiek z niespożytymi zapasami siły. Swoją grą nigdy nie daje powodów do narzekań. Jeden z nielicznych Kanonierów, którzy oddają serducho w każdym spotkaniu. Przychodzi jednak czas, kiedy i najlepszym brakuje sił. Taki obecnie ma Alexis. Forma siadła co widać po całej grze The Gunners. Jeden człowiek nie mógł po prostu harować za pięciu.

Propozycja nr 3: Lucas Perez

Wariant, który nie był stosowany praktycznie w tym sezonie. Taką opcję mogliśmy jedynie oglądać podczas spotkań Ligi Mistrzów oraz Pucharu Ligi. Hattrick z FC Basel po bardzo dobrej grze, oraz jedna bramka dorzucona w Premier League. W ostatnich spotkaniach, w obliczu kontuzji Theo Walcotta możemy dostrzec jeszcze inny wariant. Lucas Perez wystawiany na skrzydle, a przed nim na pozycji nr „9” Olivier Giroud. Ten schemat zaczyna coraz lepiej funkcjonować, co dobitnie mogliśmy zobaczyć podczas ostatniego meczu z Preston North End w ramach FA Cup. Całe spotkanie to dobra współpraca dwóch zawodników, okraszona świetną asystą Lucasa do Giroud. Asysta, która wraz z bramką zapewniła awans drużyny do kolejnej rundy.

Przypatrzcie się co zrobił w tej akcji Lucas.

Propozycja nr 4: Danny Welbeck

Opcja, która do tej pory nie była zbyt często praktykowana. Z jednego, bardzo prostego powodu. Kontuzje Danny’ego Welbecka. Zawodnik, który zasilił szeregi Kanonierów 1 września 2014 r., w spotkaniu z Preston świętował DOPIERO 50 występ w barwach drużyny z północnego Londynu. Jego dorobek to 13 bramek i 8 asyst. Trochę słabo jak na ponad 2 lata w klubie. O tym, że Danny potrafi strzelać bramki mogliśmy niejednokrotnie przekonać się podczas spotkań reprezentacji Synów Albionu. Ulubiony napastnik Roya Hodgsona, który praktycznie w pojedynkę zapewnił awans swojej drużynie na EURO2016. Zdobył też kilka ważnych trafień dla Arsenalu, m.in. bramka z Manchesterem United w 6.rundzie FA Cup w 2015 r. czy zwycięski gol z Leicester z poprzedniego sezonu. Welbeck imponuje swoją szybkością, boiskowym sprytem, dobrym wykończeniem. Jego największym minusem jest jednak lądowanie na dupie glebie po każdym strzale na bramkę. Anglik to niewątpliwie atut w talii kart Wengera, niestety nie mogący pokazać w pełni swoich możliwości. Każdego roku urazy zabierają mu znaczną część sezonu. Czy tym razem będziemy mogli dłużej oglądać go w akcji? Czas pokaże.

W swoich propozycjach nie wymieniłem Theo Walcotta jako opcji na atak. Jak sami wiecie, Walcott na pozycji nr 9 skończył się szybciej, niż pisanie tego tekstu. Lepiej po prostu tę propozycję przemilczeć.

Podsumowując moje dywagacje. Najlepszą i obecnie stosowaną opcją jest ta, gdzie to Giroud gra jako środkowy napastnik. Przy jego fenomenalnej grze głową, grzechem byłoby w obliczu gorszej dyspozycji Sancheza, zrezygnowanie z jego usług. Jeżeli Alexis powróci do formy sprzed kilku tygodni, to wariant nr 2, który tu przedstawiłem także może świetnie funkcjonować. Welbeck to niewątpliwie wzmocnienie oraz urozmaicenie opcji w ataku, jednak tutaj kluczowe jest zdrowie tego zawodnika. Lucas Perez był sprowadzany na The Emirates jako wzmocnienie napadu, jednak wydaje mi się, że lepszy będzie wariant, gdzie hiszpański zawodnik będzie ze skrzydła wspierał Giroud. Tak więc zasadne wydaje się być pytanie: Czy Arsenalowi potrzebny jest napastnik?

By | 2017-01-13T16:41:20+00:00 Styczeń 12th, 2017|Arsenal, Bez kategorii|0 komentarzy

About the Author:

Bramki Henrego mógłbym oglądać w nieskończoność. Fan Santiego Cazorli i najlepszego obrońcy globu - Pera Mertesackera. Najnowszy nabytek Angielskiego Espresso.

Zostaw komentarz