Poranny przegląd prasy (08.01.2017)

Co prawda ukochana Premier League wczoraj nie grała, lecz Puchar Anglii nie zawiódł i dostarczył emocji. Jest o czym pisać w ten bardzo mroźny styczniowy poranek, więc zanim oddalicie się do stołu, aby zajadać się rosołem z rodziną, zapraszamy na poranny przegląd prasy.

Mieszane nastroje na Old Trafford. Dla powracającego do Manchesteru w roli szkoleniowca Jaapa Stama był to blamaż, podsumowany żenującym błędem jego golkipera. Reading odpada z FA Cup już w trzeciej rundzie, po bezbarwnym występie w Teatrze Marzeń. W pomeczowym wywiadzie Holender powiedział: „To była lekcja dla mojego zespołu. Przeciwko tak wielkim drużynom jak United musisz zacząć agresywnie, inaczej to oni ustawią spotkanie pod swoje dyktando. W drugiej połowie posiadaliśmy było lepiej, posiadaliśmy futbolówkę, ale nie potrafiliśmy stworzyć sytuacji”.

Zgoła odmienne były humory wśród Czerwonych Diabłów. Szczególne powody do radości miał Wayne Rooney, który w obecności Sir Bobby’ego Charltona wyrównał jego rekord bramek dla Manchesteru United. „Czuję dumę, być wśród najlepszych strzelców obok nazwiska Bobby’ego to wielki zaszczyt. W najbliższym czasie rozgrywamy dwa spotkania u siebie – mam nadzieję, że uda mi się zdobyć kolejną i zostać samodzielnym liderem” powiedział po końcowym gwizdku kapitan United. Trzeba przyznać, Rooney może i w ostatnich sezonach nie jest tym samym zawodnikiem, którym był za czasów Sir Alexa, ale wciąż notuje te ponad 10 bramek co sezon, dokładając asysty. Klasowy zawodnik, wyrównać strzelecki rekord 215 spotkań szybciej niż Charlton, to jest coś.

Jedno ze spotkań „na szczycie” we wczorajszej 3. rundzie FA Cup, Everton – Leicester, zakończyło się niespodziewanym zwycięstwem Lisów. Jeszcze większą niespodzianką mógł być oficjalny debiut Bartosza Kapustki w zespole mistrzów Anglii. Co prawda 6-minutowy występ podsumował jedynie żółtą kartką, ale hej – to już jakiś początek! Niestety dla Evertonu, to akurat koniec ich przygody z pucharem. Ronald Koeman nie wytrzymał i w pomeczowej konferencji jasno określił swoje żądania. Holender chce wzmocnień i reakcji ze strony zarządu, wie czego potrzebuje jego drużyna, a spora część obecnej kadry nie spełnia jego wymogów. Po ostatnim transferze (Ademola Lookman z Charltonu) raczej cudów na razie nie można się spodziewać. Były trener Świętych stwierdził, że wszyscy (zapewne Ci „z góry”) muszą otworzyć oczy, a następnie podjąć decyzje. Jedno jest pewne – będzie się działo w Evertonie podczas tego okienka.

Jeszcze większe niespodzianki, niestety negatywne, sprawiły swoim fanom Bournemouth, Stoke oraz West Brom. Bardzo dobrze radzące sobie w obecnej kampanii Premier League Wisienki, uległy aż 0:3 grającemu w Championship Millwall. Tego byśmy się nie spodziewali, zwłaszcza, że zaledwie parę dni wcześniej prowadzili u siebie odwrotnym stosunkiem bramek z Arsenalem. Na Britannia Stoke uległo Wolverhampton, które na zapleczu angielskiej ekstraklasy radzi sobie przeciętnie (16. miejsce). Trener gospodarzy, Mark Hughes, jako jedną z przyczyn porażki wskazał świetną dyspozycję bramkarza Wilków. Cóż, dał radę w zimny (szczerze, nie wiem czy również deszczowy) wieczór w Stoke. Jeszcze większym szokiem mogła być porażka WBA z Derby County. 1:2 na The Hawthorns z zespołem z zaplecza? Nie do tego się przyzwyczailiśmy, panie Pulis.

Fanom Arsenalu mogło zabić szybciej serce. Preston prowadziło już po 7 minutach po komedianckiej farsie w wykonaniu Mustafiego i Gabriela. Wyrównał Aaron Ramsey i rozpoczęły się klasyczne dywagacje „kto następny?”. W 90 minucie do 4. rundy Kanonierów wprowadził niezawodny ostatnimi czasy Olivier Giroud, występujący w tym meczu z opaską kapitańską. Chyba czas naprawdę docenić Francuza.

Styczniowa karuzela transferowa powinna powoli nabierać rumieńców. Czas na transfery i plotki.

Zaczniemy od transferu, nie do końca nim będącego. Mowa o Nathanie Ake – tym, który ostatnimi czasy zdobywa uznanie ekspertów, broniąc, strzelając i zaliczając wysokie noty w barwach Bournemouth. Chelsea, a właściwie Antonio Conte, ma zamiar skrócić wypożyczenie Holendra do zespołu Wisienek. Potwierdził to niejako Eddie Howe, stwierdzając, że Chelsea prawdopodobnie skorzysta z tej opcji, a Nathan już wkrótce może wrócić do Londynu. Przy zawieszeniu Simona Francisa i kontuzji Pugha, szeregi defensywne Bournemouth są bardzo przerzedzone. Warto sobie zadać pytanie – czy potrzeba, czy warto przerywać tak dobre wypożyczenie? Przede wszystkim – czy Ake w barwach Chelsea ma obecnie szansę na grę? Kurt Zouma jest już sprawny po kontuzji, na pozycję środkowego pomocnika The Blues posiadają 5 zawodników, zostaje pozycja Marcosa Alonso, który wydaje się najsłabszym ogniwem zespołu. Ake jako wahadłowy? Przekonamy się pewnie niedługo.

Szok, niedowierzanie, zobacz zdjęcia. Obrońca Liverpoolu na testach medycznych w Reading! Spokojnie, to tylko Tiago Illori, który przez 3 lata w barwach The Reds zagrał zaledwie 3 razy, w spotkaniach FA Cup. Teoretycznie Liverpool na Argentyńczyku straci – kupili za 7 milionów funtów, sprzedają za niecałe 4 miliony.

Real Madryt i Barcelona w bitwie o Dele Allego. 20-latek ostatnim miesiącem chyba zdobył sobie zwolenników talentu poza Wielką Brytanią. Szybko poszło. Idąc tropem kolejnej plotki, Tottenham nie ma karty przetargowej aby Anglika zatrzymać, albowiem… Mauricio Pochettino jest głównym kandydatem do zastąpienia w Barcelonie Luisa Enrique. Takie rewelacje podają Sunday Mirror i Daily Star Sunday. To niedziela, zachowajmy więc dystans.

Koeman po Wilshere’a. Niezłe wypożyczenie, które notuje w Bournemouth zawodnik Arsenalu, zwróciło uwagę Holendra. Środek Gueye – Wilshere – Barkley wyglądałby imponująco. To wszystko jednak dopiero w letnim okienku, a do walki o pomocnika ma wkroczyć również Guardiola.

Mało wam transferów do Chin? Wilfried Bony dostał ofertę 210 tysięcy funtów tygodniówki w którymś z chińskich klubów. City byłoby więcej niż chętne do sprzedaży Iworyjczyka za jakąkolwiek cenę.

Bilić ma dwa spotkania, aby uratować swoją posadę w West Hamie. Po porażce 5:0 na własnym stadionie z City, cierpliwość zarządu zbliża się do końca.

Niepokojące wieści dobiegają z ekipy Watfordu. Co prawda wyniki nie są najgorsze, lecz plotki głoszą, że Walter Mazzarri może bać się o swoją posadę. Przyczyną mają być… zawodnicy, którzy kwestionują jego metody treningowe. Bunt w gnieździe Szerszeni. Ech, te przewrotne pseudonimy, jeszcze bardziej wszystko demonizują.

Nie tylko West Hamowi marzy się Jermaine Defoe. Big Sam i jego Palace również czynią ruchy w kierunku sprowadzenia doświadczonego snajpera. Kto by pomyślał, że 34-latek może być tak rozchwytywany.

Wcześniej Pep Guardiola, teraz Antonio Conte rozprawia o swoim zakończeniu kariery. Na szczęście dla fanów Chelsea, Włoch planuje zawiesić działalność nie wcześniej niż za 10 lat.

Skoro już mowa o Guardioli, szuka kolejnego obrońcy. Stones zbyt często odgrywa parodystę, Kolarov na środku obrony się nie sprawdził, jego wzrok powędrował ku Aymericowi Laporte. Bilbao odrzucało oferty Obywateli w lecie, lecz Ci są zdeterminowani aby sprowadzić Francuza.

Kolejne plotki o Quincym Promesie w Liverpoolu. Błyskotliwy skrzydłowy, o którym wkrótce może być głośno w zachodniej Europie, obecnie jest zawodnikiem Spartaka Moskwa. The Reds chcą pozyskać Holendra jeszcze w tym okienku.

Branislav Ivanovic i Gael Clichy na celowniku Juventusu. Obu obrońcom kończą się kontrakty po sezonie, a nie zapowiada się, aby obecni pracodawcy mieli zamiar je przedłużyć.

Chelsea i Manchester City po Stevena N’Zonziego. Pomocnik Sevilli odrzucił ofertę nowego kontraktu, a klauzula jego wykupu wynosi 25 milionów funtów. Francuz ma doświadczenie w Premier League po występach w Blackburn i Stoke.

By | 2017-02-09T14:14:30+00:00 Styczeń 8th, 2017|PORANNY PRZEGLĄD PRASY|0 komentarzy

About the Author:

Zostaw komentarz