Jedenastka rundy jesiennej 16/17

Przed rokiem również wybieraliśmy najlepszą jedenastkę rundy jesiennej w Premier League. Wtedy nasz skład zdominowali zawodnicy jednej drużyny – Leicester City. W tegorocznym ustawieniu nie ma ani jednego piłkarza Lisów, ale również dominują gracze w niebieskich koszulkach. Sezon w Anglii jest już na półmetku, a my zapraszamy do zapoznania się z naszymi wyborami.

BRAMKARZ

THIBAUT COURTOIS

Długo trwały w naszej redakcji spory dotyczące pozycji bramkarza. Z bólem serca musimy jednak odsunąć na bok wysiłek Heatona czy Pickforda, wyróżnić należy bowiem przede wszystkim Courtois. Belg zaliczył na przestrzeni ostatniego roku niesamowity progres i w niczym nie przypomina już tego niepewnego goalkeepera, popełniającego komiczne błędy. Lepiej spisuje się na linii, lepiej operuje na przedpolu i znacznie lepiej idzie mu komunikacja z obrońcami, co łącznie daje nam aż 11 czystych kont. Thibaut Courtois jest obecnie w wyśmienitej formie, a kto uważa inaczej, niech idzie do znudzenia oglądać jego interwencję z ostatnich minut meczu z Sunderlandem.

OBROŃCY

DANNY ROSE

Świetną postawę Tottenhamu można zawdzięczać w dużej części dynamicznemu lewemu obrońcy. Anglik świetnie łączy obowiązki defensywne z szarżami lewym skrzydłem, robiąc spory popłoch wśród rywali i tworząc miejsce dla takich piłkarzy jak Eriksen czy Alli. Jest jednym z brylantów w układance Mauricio Pochettino, graczem trudnym do zastąpienia. Jeśli koledzy z drużyny dorównają mu formą, Koguty mogą śmiało zgłaszać aspiracje do mistrzowskiego tytułu.

VIRGIL VAN DIJK

Co prawda wartość, jaką otrzymuje się na rynku transferowym, rzadko w dzisiejszych czasach odpowiada realnym umiejętnością, ale trzeba przyznać, że jeżeli mielibyśmy w tej chwili zapłacić za jakiegoś defensora z Premier League 50 milionów funtów, byłby to właśnie Virgil van Dijk. Co prawda na pozycji środkowego obrońcy konkurencja była ogromna, ale to właśnie Holender odcisnął największe piętno na minionej rundzie. Wystarczy tylko czekać, na to kto zgarnie go w zimowym bądź letnim okienku transferowym.

CESAR AZPILICUETA

Nazywany przez wielu najlepszym obrońcą Premier League. Dwa lata temu, kiedy The Blues zmierzali w sezonie 2014/2015 po mistrzostwo Anglii, Gary Neville nazwał go obrońcą kompletnym. Teraz ta opinia wraca niczym bumerang. Niewielu spodziewało się, że Azpilicueta poradzi sobie na środku defensywy, gdzie do tej pory w swojej karierze nie grywał. Hiszpan odnalazł się tam jednak wręcz idealnie i to on jest podstawą defensywy The Blues, która zachowała już w tym sezonie jedenaście czystych kont. Azpilicueta ma wszystkie cechy, jakie pożąda u zawodników Antonio Conte. Być może dlatego jest jego jednym z najważniejszych żołnierzy w tym sezonie.

POMOCNICY

SADIO MANE

Bez patrzenia na kwoty transferowe można z pewnością stwierdzić, że Senegalczyk to najlepszy transfer Liverpoolu pod wodzą Jürgena Kloppa. Zresztą kibice zespołu z Merseyside zapomnieli już chyba o ilości funtów wydanych na skrzydłowego, bo jak na razie spłaca on każdy pens. Już w ligowym debiucie przeciwko Arsenalowi  popisał się pięknym rajdem i jeszcze piękniejszym uderzeniem, które ostatecznie zapewniło jego drużynie zwycięstwo nad Kanonierami. Były zawodnik Southamptonu to prawdziwy motor napędowy The Reds w tym sezonie. Dość powiedzieć, że do tej pory nie wystąpił jedynie w przegranym 2:0 meczu z Burnley. Po jego zejściu w spotkaniu przeciwko Bournemouth zawodnicy Wisienek zdobyli 3 bramki i zwyciężyli 4:3. Pokazuje to, jak bardzo Liverpool jest zależny od Mane. W końcu zanotował do tej pory aż 9 bramek i 7 asyst. Możemy jedynie żałować, że przez kilka tygodni nie będzie dane nam go oglądać przez występ w Pucharze Narodów Afryki.

ADAM LALLANA

Już w poprzednim sezonie widać było, że pod okiem Kloppa Anglik znacznie się poprawił. W tym jednak Lallana jest już maszyną kompletną. Na swoim koncie ma już siedem goli i siedem asyst, ale to inna statystyka powoduje, że ten zawodnik ma aż taki wpływ na grę całego zespołu. Chodzi o nieustanny pressing. W każdym meczu były zawodnik Southamptonu przebiega ilość kilometrów, jakiej nie powstydzili by się najlepsi kenijscy maratończycy. Jeszcze do niedawna mówiono, że 25 mln funtów, jakie Liverpool za niego zapłacił, było przepłacone.  Po tak wyśmienitej rundzie w jego wykonaniu, można się już jednak tylko zastanawiać, czemu kosztował on wtedy tak mało?

N’GOLO KANTE

Kiedy latem zamienił Leicester na Chelsea wielu sympatyków futbolu nie była zaskoczona. Była to ucieczka z tonącego okrętu, który – jak pokazuje perspektywa czasu – mknie ku dołowi. Francuz w poprzednim sezonie pełnił nieco inną role aniżeli w Chelsea. W zespole Antonio Conte Kante musi pokazywać więcej mobilności, ponieważ już nie tylko odbiera, ale także rozgrywa. W duecie z Nemanją Maticiem utworzył świetny środek pola, choć jemu jak i Serbowi brakuje pierwiastka kreatywności. W Londynie, tak jak w Leicester, z miejsca stał się niezwykle ważnym członkiem drużyny, która aktualnie przewodzi w ligowej tabeli.

EDEN HAZARD

Jego powrót w tym sezonie do optymalnej dyspozycji był dla kibiców The Blues przedwczesnym prezentem świątecznym. Belg znowu czaruje i udowadnia, dlaczego nazywa się go uosobieniem piękna na boisku. Hazard to wizytówka stylu, którą na murawie po prostu chce się oglądać. Najstarszy z braci Hazardów ponownie zalicza udaną kampanię, choć zdarzają mu się spotkania, obok których przechodzi obojętnie. Imponują w jego przypadku przede wszystkim statystyki. W obecnym sezonie zaliczył już 9 bramek, czyli o 4 mniej aniżeli w sezonie kiedy to zdobywał trofeum dla najlepszego gracza ligi. Teraz jednak jest ustawiony o wiele wyżej niż w drużynie Mourinho, często pełniąc nawet rolę drugiego napastnika obok Diego Costy.

NAPASTNICY

ALEXIS SANCHEZ

Można śmiało powiedzieć, że Sanchez to najlepszy zawodnik Arsenalu. Bez niego wicemistrz Anglii traci całą werwę. Człowiek, który pracuje na boisku za dwóch i wygląda, jakby nigdy się nie męczył. Wenger przesunął Chilijczyka ze skrzydła na środek ataku i choć początek nie zapowiadał sukcesu, to obecnie francuski menedżer zbiera owocne żniwo swojej decyzji. Alexis stosuje ciągły pressing na obronie rywala, przez co ta nie może w spokoju rozgrywać – często skutkuje to szybkim przechwytem jeszcze przed linią środkową boiska. Nawet gdy Kanonierom nie idzie, widać ogromne zaangażowanie Sancheza. Ostatnio widać także frustrację, bo wielokrotnie jego starania są niweczone przez kolegów z drużyny. 13 bramek i 7 asyst na półmetku rozgrywek to świetny wynik, który zapewnił mu miejsce w tej elitarnej jedenastce.

ZLATAN IBRAHIMOVIC

Czy Zlatan Ibrahimović poradzi sobie w Premier League? Nie ma chyba osoby, która przed sezonem nie zastanawiałaby się nad tą kwestią. Może inaczej, nie ma takiej osoby poza samym Ibrahimoviciem, którego pewność siebie zmusza nas do myślenia, że on wiedział od początku. Mimo chwilowej obniżki formy, Szwed był w stanie trzynastokrotnie trafiać do bramki rywali i w oczach całej ligi stał się solidną gwarancją bramek i już zasłużył na przedłużenie swojej umowy na Old Trafford o kolejny rok

DIEGO COSTA

Po tym jak latem dość długo walczył o swoje odejście do Atletico Madryt, wielu nie wiedziało czego będzie można spodziewać się po reprezentancie Hiszpanii. Ten jednak odrzucił cały żal do klubu, który siła postanowił go zatrzymać na Stamford Bridge i odpłacił się świetną grą. 14 bramek w 19 spotkaniach oraz pozycja lidera klasyfikacji strzelców – Antonio Conte nie mógł wymarzyć sobie lepszego wyniku. Warte odnotowania jest także zmiana zachowania Costy na murawie. Napastnik Chelsea już nie prowokuje, nie skupia się wyłącznie na tym, aby wyładować swoją agresję, a złe emocje unicestwia kolejnymi zdobytymi bramkami. Obecnie jeden z najpoważniejszych kandydatów do nagrody MVP całego sezonu.

By | 2017-01-08T14:48:47+00:00 Styczeń 8th, 2017|Bez kategorii, Slider|0 komentarzy

About the Author:

Zostaw komentarz