Powtórka z rozrywki, czyli kolejny Belg skazany na porażkę?

Delikatnie mówiąc, przygoda Michy Batshuayia na Stamford Bridge nie jest usłana różami. Belg rzadko otrzymuje szansę, a gdy już pojawia się na boisku, gra zaledwie “ogony”. Za ogólny obraz jego występów w barwach The Blues można uznać mecz z Bournemouth, gdzie pojawił się na boisku na zaledwie 6 sekund. 

We wspomnianym przeze mnie wyżej spotkaniu, za kartki pauzował Diego Costa. Miało to w końcu stworzyć szansę na grę dla Batshuayia. Niestety, Antonio Conte zdecydował inaczej i na pozycji numer 9 zagrał Eden Hazard. Sam fakt nie wyjścia zawodnika sprowadzonego z Olympique Marsylia w pierwszej jedenastce był już wyraźnym okazaniem votum nieufności, lecz wprowadzenie go na boisko dopiero na ostatnią akcję meczu można uznać za spoliczkowanie młodego Belga przez włoskiego szkoleniowca.

Zacznijmy jednak od początku. Michy Batshuayi miał obiecujące wejście do Premier League. W pierwszych dwóch kolejkach sezonu, strzelił bramkę i zanotował asystę, walnie przyczyniając się do dwóch inauguracyjnych zwycięstw The Blues. Co więcej, potrzebował on do tego zaledwie 22 minut na boisku. Mimo tak dobrego wejścia do drużyny, Belg nie cieszył się zaufaniem trenera w kolejnych rundach bieżącej kampanii. Ba, w pozostałych 17 kolejkach zagrał on tylko 56 minut. Przyznajmy sobie szczerze, nie są to liczby, z których powinniśmy rozliczać napastnika kupionego za 39 milionów euro.

Wbrew temu wszystkiemu, Conte chwali w wywiadach swojego podopiecznego. Włoch docenia jego pracę na treningach, gdzie Michy pokazuje wielkie zaangażowanie i wciąż stara się poprawiać swoje techniczne oraz fizyczne walory. Co więcej, nawet po spotkaniu z Bournemouth, włoski szkoleniowiec starał się wybrnąć z sytuacji wypowiadając się, że Belg cały czas ma jego zaufanie, bo wie że ma ogromny talent i umiejętności. Moim zdaniem jest to jednak dobra mina do złej gry menadżera Chelsea.

michy-batshuayi-antonio-conte-chelsea

Swego czasu, pewien Belg też był w podobnej sytuacji co Batshuayi, a mianowicie wszystkim dobrze znany Romelu Lukaku. Napastnik Evertonu również dołączył do The Blues jako młody i perspektywiczny zawodnik, w którym pokładano wielkie nadzieje. Nie dostał on jednak prawdziwej szansy w barwach Chelsea. Nie pomagała mu nawet jego wyśmienita gra na wypożyczeniach w WBA i Evertonie, gdzie w sumie w 68 spotkaniach Premier League zdobył 32 bramki i zanotował 15 asyst. Do dzisiaj nie tylko sympatykom na Stamford Bridge ciężko pogodzić się ze sprzedażą Belga. Dlatego dziwię się, że po raz kolejny robią wszystko by powtórzyć ten sam błąd.

Jeśli już mowa o wypożyczeniach, to Conte nie chce zgodzić się na ten ruch w przypadku Batshuayia. Szkoleniowiec Chelsea twierdzi, że byłoby to porażką dla jego samego i dla całego klubu. Włoch dalej chce pracować nad umiejętnościami Belga, aby spróbować poprawić jego grę. Z jednej strony to dobrze, z drugiej, ciągłym sadzaniem go na ławce, Conte blokuje rozwój Reprezentanta Belgii. Większa ilość minut na boisku sprawiłaby, że Batshuayi mógłby udowodnić swoje umiejętności i na pewno zaprocentowałoby to na korzyść The Blues.

 

By | 2017-01-04T16:33:09+00:00 Styczeń 4th, 2017|Bez kategorii, Chelsea|0 komentarzy
Redakcyjny ekspert od FPL, a także fan Chelsea jak i całej Premier League. W wolnych chwilach wkładam kostium Kurta Zoumy i wycinam lokalnych snajperów na orliku.

Dodaj komentarz