Misja niemożliwa, czyli jak zepsuć sobie CV

Powiedzieć, że sytuacja Rotherhamu United jest beznadziejna, to jak nie powiedzieć nic. Trwa to już zresztą od dłuższego czasu i jeżeli nie zdarzy się kolejny cud, The Millers pożegnają się z zapleczem angielskiej ekstraklasy.

Luty 2016 roku, Neil Warnock wraca z emerytury i podejmuje się misji ratunkowej w klubie, który traci sześć punktów do miejsca dającego utrzymanie. Zadanie trudne, ale nie niewykonalne, zwłaszcza dla takiego fachowca, jakim bez wątpienia jest Anglik. Efekt? Seria dziesięciu spotkań bez porażki i komfortowe 10 punktów przewagi nad strefą spadkową. Neilowi po raz kolejny się udaje.

Maj 2016 roku, kiedy kibice snują już plany na kolejne okienko transferowe i nowy sezon, za kulisami trwają długie negocjacje pomiędzy klubem, a menedżerem który miał zostać w klubie jedynie do końca sezonu. Ostatecznie obu stronom nie udaje się dojść do porozumienia, a Warnock staje się najkrócej pracującym menedżerem w historii Rotherhamu. Nikt nie przypuszczał wtedy chyba, że jego następcy będą konsekwentnie bili ten wynik.

Brak porozumienia z Warnockiem był momentem przełomowym. Oczywiście nie można z góry założyć, że doświadczony menedżer przyniósłby do klubu stabilizację, ale po udanej misji ratunkowej trzeba było mieć takie nadzieje. Tymczasem przyszła pora na kolejne zmiany. Klub zwrócił się w kierunki Szkocji, gdzie Alan Stubbs wykonywał świetną robotę z Hibernian. Menedżer mimo braku wielkiego doświadczenia wydawał się bardzo dobrą opcją i kibice przyjęli jego kandydaturę ze sporym optymizmem.

O tym, że była to pomyłka zorientowali się jednak szybciej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Pierwsze wątpliwości pojawiły się już podczas okienka transferowego, a warto też zaznaczyć, że nowy trener nie dbał przesadnie o dobre relacje z kibicami. Szerokim echem odbiła się sprawa przegranego meczu z Brighton, gdzie na bardzo daleki wyjazd udało się 248. fanów The Millers. Stubbs nie był skłonny, aby podziękować kibicom za wsparcie, za co zebrał wiele słów krytyki. Oczywiście ciężko byłoby się przyczepić, gdyby wyniki zadowalały, ale jego drużyna wygrała tylko raz na trzynaście podejść, co ostatecznie zakończyło się zwolnieniem i szansą na uratowanie sezonu.

Tę szansę miał dać im doświadczony w ligowych bojach Kenny Jackett, który został zwolniony z Wolverhamptonu, po przejęciu klubu przez Fosun Group. Podpisał trzyletni kontrakt, co może świadczyć o długoterminowych planach i zaufaniu ze strony władz Rotherham. Początek nie był łatwy, zaledwie jeden punkt w pięciu meczach, ale nikt nie spisywał nowego menedżera na straty. Tym większym szokiem okazała się więc jego rezygnacja, która ponownie zmieniła zapis w pozycji najkrócej pracującego menedżera w historii.

Powody rezygnacji nie zostały nigdzie wyjaśnione. Należy się jednak zastanowić czy w klubie jest aż tak źle, że misja utrzymania wydała się Jackettowi nierealna, czy może zdecydowały inne, prywatne powody. Faktem jest jednak, że od tego czasu minął już niemal miesiąc, a United nadal pozostają bez nowego trenera. Jego obowiązki pełni tymczasowo trener od przygotowania fizycznego Paul Wyrne, który ciągle powtarza jednak, że nie jest zainteresowany objęciem tej posady na stałe, wskazując na skalę trudności postawionego zadania. Coś musi być więc nie tak.

Klubowe oświadczenia z tygodnia na tydzień przesuwają prezentację nowego sternika, a już wiadomo, że Wyrne przeprowadzi The Millers przez okres świąteczny. Nowy menedżer ma zostać ogłoszony zaraz na początku roku. Kto jednak jest w stanie zaryzykować nieładną pozycję w CV? Na doświadczonych menedżerów ciężko liczyć, bo takich szaleńców jak Warnock nie mija się co dzień na ulicy. Niedawno w brytyjskich mediach pojawiła się kandydatura byłego Mistrza Anglii z Chelsea Hernana Crespo, który przed rokiem trenował włoską Modenę, ale wytrzymał na stanowisku zaledwie dziewięć.

Właściciel klubu Tony Stewart zapewnia jednak, że bogata historia nie będzie głównym aspektem do zatrudnienia. Nowy trener klubu ma mieć charakter, wzorem największych menedżerów w ich historii. Czy Crespo nadaje się zatem do tej roli? Być może to właśnie Argentyńczyk uratuje Championship na New York Stadium. Ktokolwiek by to nie był, musi pamiętać, że w tym roku w lidze nie ma już Boltonu i Charltonu.

By | 2016-12-25T12:22:16+00:00 Grudzień 25th, 2016|Niższe Ligi|0 komentarzy

O autorze:

Pasjonat wyspiarskiego futbolu od Brunton Park po Old Trafford.

Dodaj komentarz