Najważniejszy człowiek w Arsenalu?

Mówisz Arsenal, myślisz Wenger. Przecież poświęcił całe swoje życie temu zespołowi. Mówisz Arsenal, myślisz Sanchez. Człowiek, któremu nie kończy się bateria. W końcu mówisz Arsenal, myślisz Ozil, Bellerin, Cech i Koscielny. Bez wątpienia kluczowi zawodnicy. Jest jednak taki piłkarz, który nie pojawia się na okładkach gazet. Pozostaje w cieniu, chociaż bez niego gra Kanonierów leży i kwiczy. Nawet jeśli wygrywają, to zdecydowanie rzadziej, a ich akcje nie cieszą oka aż tak często. Dowódca, dyrygent – filigranowy Hiszpan, Santi Cazorla.

Zacznijmy jednak od obecnej sytuacji Cazorli. 19 października, w meczu Ligi Mistrzów z Ludogorcem, doznał on kontuzji. Sztab Arsenalu, jak to z resztą zwykle bywa, stwierdził, że wróci za słynne już 3 tygodnie. Zaskakujące jednak jest to, że przez długi czas nikt nie wiedział, co tak na prawdę dolega Hiszpanowi. To kolejny raz pokazuje, jak źle działa leczenie w czerwonej części Londynu. Minęły prawie dwa miesiące i na powrót Santiego poczekamy co najmniej kolejne dwa. Udało nam się wreszcie znaleźć dokładną przyczynę odczuwanego bólu. Lekarz stwierdził, że będzie to szybki zabieg i wrócę do gry za dwa miesiące – powiedział w wywiadzie sam zainteresowany. Kibice Kanonierów, mając za sobą wieloletnie doświadczenie, nie nastawiają się na powrót piłkarza przed początkiem marca. Wielu z nich z tego powodu, nawet mimo wybitnej formy Sancheza, przekreśla już szanse Arsenalu na mistrzostwo.

Czy jednak Santi Cazorla to człowiek niezastąpiony? Przecież w Arsenalu akurat pozycja środkowego pomocnika wydaje się być świetnie obsadzona. Ramsey, Ozil, Xhaka, Coquelin, Elneny czy wypożyczony do Bournemouth Wilshere – jakże różni piłkarze, a jednak nikt nie potrafi wejść w buty Hiszpana. Wiele mówią na ten temat statystyki z poprzedniego sezonu:

Idźmy dalej, wszak obecny sezon w pełni. Cazorla zagrał w kilku spotkaniach zanim został kontuzjowany, więc różnica powinna być już widoczna. Szczególnie, jeśli dodamy do statystyk zespołu mecze Ligi Mistrzów.

Z Cazorlą: 10 meczów – 8 zwycięstw, 2 remisy, 0 porażek (80% wygranych), bilans bramek: 19, punkty na mecz: 2,6
Bez Cazorli: 8 meczów – 3 zwycięstwa, 4 remisy, 1 porażka (37% wygranych), bilans bramek: 7, punkty na mecz: 1,6

Ważnym aspektem jest też wpływ na poszczególnych zawodników. Zwłaszcza, jeśli chodzi o Ozila. Przeciwnikowi dużo trudniej zatrzymać dwóch kreatywnych zawodników, niż obstawić jednego rozgrywającego. Dodatkowo Cazorla został przesunięty przez Wengera do tyłu, gdzie grał obok typowego defensywnego pomocnika i mimo niezbyt imponujących warunków fizycznych, radził sobie bardzo dobrze. To dawało jeszcze więcej miejsca na środku Mesutowi, który raz po raz wypracowywał sytuacje dla kolegów. Obecnie Niemiec, jak i cały Arsenal, jest dużo bardziej uzależniony od formy Alexisa, który cofając się po piłkę, tworzy Ozilowi możliwość oddania strzału – czego efektem już są 4 bramki w Premier League. Sanchez praktycznie w każdym meczu bierze na siebie ciężar gry i jeśli jemu nie idzie, cały Arsenal stoi. Tu włączał się Cazorla, który rozdzielał piłki kolegom i zapewniał odpowiedni balans.

Cazorla Ozil

Umowa pomocnika Kanonierów kończy się już w lecie. Wenger nie zamierza się go jednak pozbywać, a jak w przypadku wszystkich 30-latków w zespole, zaproponować mu roczny kontrakt. Santi wielokrotnie potwierdzał w wywiadach, że jeśli tylko dostanie nową umowę, to z miejsca ją podpisze, ponieważ gra w Arsenalu przynosi mu masę radości. Odrzucał też ewentualne przenosiny do Atletico. Teoretycznie powinniśmy więc w przyszłym sezonie zobaczyć go na boiskach Premier League. Czy jednak Francuski menedżer nie powinien szukać już dla niego zastępcy, a może i następcy? Nie kupimy nikogo na miejsce Cazorli, ponieważ mamy w pomocy odpowiednią ilość klasowych zawodników, a w styczniu nikt tak dobry nie będzie dostępny – skwitował pytanie dziennikarza. Typowy Wenger.

Co pozostaje więc kibicom Arsenalu? Modlitwa, że do momentu powrotu Santiego na boisko, Sanchez pozostanie zdrowy i w formie.

By | 2017-04-13T19:52:18+00:00 Grudzień 4th, 2016|Arsenal, Bez kategorii|0 komentarzy

About the Author:

Jak Edgar Davids widzę pixele w photoshopie, a latam po nim jak Bergkamp po Europie.Zajmuję się techniczną i wizualną częścią AE. Czasem, w przypływie chwili, coś tam naskrobię.

Zostaw komentarz