Poranny przegląd prasy (21.11.2016)

Ach, poniedziałek. Dla większości z nas to bolesny powrót do rzeczywistości i pobudka skoro świt. Na szczęście przychodzimy z pomocą, my i Premier League. Najpierw poranny przegląd z pobudzającą kawą, a na wieczór danie dla prawdziwych koneserów piłki – klasyk na The Hawthorns, West Bromwich Albion z Burnley. Już się nie mogę doczekać.

O ile starcie beniaminka z ekipą Pulisa zbyt wiele w tym co nas najbardziej w tabeli interesuje – czyli czołówce – nie zmieni, o tyle wczorajszy mecz Boro z Chelsea dał The Blues to na co od dawna czekali. Po potknięciach Liverpoolu czy Arsenalu, wymęczone zwycięstwa Chelsea i City wywindowały ich odpowiednio na pierwsze i trzecie miejsce w tabeli. Poza tym Sunderland wygrał drugi mecz z rzędu i wydaje się, że nigdy nie spadną z Premier League. Jedno jest pewne w tym sezonie, emocje będą towarzyszyły do ostatniej kolejki.  Zobaczmy, co dziś serwują nam angielskie gazety.

Książę Harry wrócił do Londynu. Kane uratował 3 punkty Kogutom w derbowym starciu z Młotami, zdobywając dwa gole w ostatnich minutach spotkania. Mirror donosi, że angielski napastnik popędził włodarzów Tottenhamu do jak najszybszego rozwiązania kwestii jego kontraktu, po tym jak rozmowy w sprawie nowej umowy zostały w poprzednim tygodniu zawieszone. 3 bramki po powrocie z rekonwalescencji, podobno Jose Mourinho bacznie przygląda się rozwojowi sytuacji. Kane w United? Brzmi odrobinę abstrakcyjnie, ale nie takie rzeczy działy się w Premier League.

Pamiętacie tego gościa, który na początku poprzedniego sezonu wsadził sobie do kieszeni Mesuta Ozila mając zaledwie 16 lat? Reece Oxford, bo o nim oczywiście mowa, ma w ciągu 10 dni podpisać nowy 5-letni kontrakt, powstrzymując zakusy (oczywiście, kogo by innego) obu Manchesterów. Oczywiście West Ham łatwo by Anglika nie oddał, ale pokusa grania dla klubów z Manchesteru może młodemu chłopakowi namieszać w głowie.

Na ostatniej stronie dzisiejszego The Sun możemy przeczytać, jakoby Jose powiedział o Rooneyu, że „jest zbyt powolny dla United”. Oczywiście to tylko The Sun, ale The Special One nie raz krytykował publicznie swoich zawodników. Zresztą, kto z nas by się z tym stwierdzeniem nie zgodził?

Przygoda Hull z Premier League mimo obiecującego początku powoli zaczyna przybierać kształt przewidywany przed sezonem. Trzeba przyznać, że angielska ekstraklasa to dla niektórych piłkarzy Tygrysów zbyt wysoki poziom. Między innymi dla Abela Hernandeza, który w 10 spotkaniach zaliczył tylko jedno trafienie. Nie dziwi więc fakt, że pojawiają się pogłoski o powrocie Urugwajczyka do Championship, tym razem Aston Villi prowadzonej przez jego dobrego znajomego, Steve’a Bruce’a. Na zapleczu ekstraklasy radził sobie bardzo dobrze, niewykluczone, że Hull straci swojego snajpera już w styczniu.

Jack Wilshere, który w końcu gra i jest zdrowy, może już wkrótce opuścić Premier League. Mimo ważnego jeszcze przez rok kontraktu, o Anglika ma się postarać odbudowujący dawną potęgę AC Milan. Był Ravel Morrison, jest Joe Hart. Serie A zyska kolejnego przedstawiciela Synów Albionu? Śmiem wątpić, aby sam Wilshere był zainteresowany przejściem do słonecznej Italii.

Antonio Conte nie wyklucza powrotu Franka Lamparda do Chelsea w roli jednego z trenerów, jeśli tylko pomocnik zechce zawiesić buty na kołku. Trzeba przyznać, że wizja Super Frankiego znów w The Blues to coś co chwyci za serce sympatyków Chelsea. Taka postać na ławce może im tylko dodać jeszcze większego wiatru w żagle.

Kolejny potencjalny wonderkid z Brazylii – Thiago Maia, pomocnik Santosu – jest na liście życzeń zarówno Manchesteru United jak i Chelsea, ale sprzątnąć im go sprzed nosa może Paris Saint-Germain. Coutinho i Firmino pokazują, że Brazylia ma coś do powiedzenia w Premier League, może Maia też będzie miał okazję pokazać swoje umiejętności na angielskich boiskach.

Saido Berahino dalej walczy z nadwagą we Francji. Specjalny obóz, który ma pomóc mu wrócić do właściwej formy fizycznej podobno działa i sam zawodnik jest nastawiony pozytywnie do tego pomysłu. Młody Anglik twierdzi, że szczera rozmowa z Tonym Pulisem pozwoliła mu uwierzyć z powrotem w siebie i chce wrócić na boisko jeszcze silniejszy. Trzymamy kciuki, bo talentu panu Berahino na pewno nie brakuje.

Jeśli cenicie sobie naszą pracę, to kliknięcie w reklamy w naszych wpisach pozwala nam na odpowiedni rozwój serwisu. Z góry dziękujemy!

By | 2016-12-06T10:47:30+00:00 Listopad 21st, 2016|PORANNY PRZEGLĄD PRASY|0 komentarzy

O autorze:

Dodaj komentarz