Kontrowersje: łokieć, pięta, nie ma czerwonej

„Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy” – pisała Wisława Szymborska. Z tym większą przykrością muszę stwierdzić, że poetka się pomyliła, bo patrząc na kolejne, wątpliwej jakości popisy angielskich arbitrów, mam coraz większe wątpliwości co do ich roli na boisku.

W tym tygodniu zajmiemy się trzema kontrowersjami, które miały dość duży wpływ na losy i wynik spotkań. Zapraszam.

Tottenham vs Bournemouth

80′ – starcie między Sissoko a Arterem

Decyzja sędziego: Kara zespołowa, brak kary indywidualnej dla zawodnika Tottenhamu.

Jan Piekutowski: Jeśli to nie było chamstwo to co nim jest? Ewidentna czerwona kartka dla Francuza. Nawet ci starsi panowie na trybunie to widzieli; paradoksalnie jednak sędzia główny może mieć szczęście, bo teraz Sissoko prawdopodobnie zostanie zawieszony na kilka spotkań. Bardzo słusznie zresztą.

Manchester City vs Southampton

31′ – nieuznany gol Manchesteru City

DS: Spalony. Bramka nieuznana.

JP: Początkowo myślałem, że niezmieniający się wynik, to błąd na grafice. Niestety tak nie było. Arbiter tego spotkania uznał, że Sergio Aguero zaabsorbował uwagę defensywy Świętych na tyle żeby odgwizdać spalonego. Według mnie to głupota. Argentyńczyk nie dotyka piłki, a bramkarz nie jest skoncentrowany na snajperze Obywateli. Błąd.

Chelsea vs Manchester United

41′ – faul Davida Luiza

DS:Faul. Żółta kartka dla zawodnika Chelsea.

JP:Doprawdy nie wiem jakiego rodzaju klapki na oczach miał arbiter tego spotkania. Ewidentna czerwona kartka. Brazylijczyk rozcina kolano zawodnikowi Manchesteru United, nie cofa nogi, co więcej dodatkowo ją prostuje. Jeśli był to atak na piłkę, to chyba jakąś wyimaginowaną w umyśle defensora Chelsea.

 

By | 2016-11-12T22:49:26+00:00 Październik 25th, 2016|Bez kategorii|0 komentarzy

About the Author:

Mało znam się na piłce. Ale umiem naciskać klawisze żeby wyskakiwały zabawne wyrazy. Egzegeza na przykład.

Zostaw komentarz