Weterani. Najstarsi piłkarze w kadrach Premier League.

Największa legenda Blackpool i Stoke City, a także pierwszy w historii zdobywca Złotej Piłki Stanley Matthews grał aż do pięćdziesiątego roku życia na profesjonalnym poziomie. W obecnym futbolu jest to niemożliwe i brzmi po prostu jak chora abstrakcja. Teraz każdy piłkarz po trzydziestce jest już określany tytułem „doświadczonego” i takiego, któremu zostało jeszcze cztery czy pięć sezonów poważnego grania. Premier League pokazuje jednak, że można w niej występować równie dobrze po dwudziestych, trzydziestych, jak i trzydziestych piątych urodzinach.

Petr Cech – Czeski bramkarz jest jedną z legend londyńskiego klubu. Nie mówimy tu jednak o Arsenalu, do którego trafił w poprzednim sezonie, a o Chelsea. Spędził tam jedenaście lat aż w końcu, już jako doświadczony zawodnik, trafił na The Emirates. Obecnie Czech ma na koncie 34 wiosny co czyni go najstarszym graczem wśród Kanonierów. 

Artur Boruc – Borubar jest nie tylko liderem wśród bramkarzy Bournemouth, ale także najstarszym ich graczem. Polak występuje w drużynie Wisienek od dwóch sezonów, gdzie trafił gdy miał 34 lata, co już kwalifikuje go jako mocno doświadczonego. Teraz jest jeszcze bardziej ograny, co mocno przydaje się Eddiemu Howe. 36-latek popełnił w poprzednich rozgrywkach najwięcej błędów wśród golkiperów Premier League, ale też wielokrotnie ratował swój zespół. Teraz jest jeszcze lepiej. Zresztą, zapytajcie Cabaye.

Paul Robinson – Anglik jeszcze nie zdążył zadebiutować w bramce Burnley, gdzie jest zmiennikiem Toma Heatona. Nie jest to jednak nic dziwnego, bo raz, że 30-latek spisuje się rewelacyjnie, a dwa, że Robinson ma już na karku 37 lat, co robi wrażenie nie mniejsze niż jego dotychczasowa kariera. W barwach Tottenhamu i Blackburn rozegrał ponad 320 spotkań, a dla reprezentacji czterdzieści jeden. Nieźle jak na „przeciętniaka”.

John Terry – Powiedziano tysiące zdań. Napisano setki tysięcy słów. Przez osiemnaście lat kariery Johna Terry’ego Chelsea przeżyła ze swym kapitanem najlepsze chwile w historii. Było wszystko. Puchar Anglii, Liga Mistrzów i tytuł Premier League, ostatnio zdobyty w sezonie 2014/15. Teraz, w wieku 36 lat, Anglik nadal jest podporą defensywy Chelsea i żelazną ręką murawy Stamford Bridge. Niemal na równi z Antonio Conte.

Julian Speroni – To już dwanaście lat od kiedy Argentyńczyk trafił do Crystal Palace. Czyni go to też najdłużej grającym dla Orłów piłkarzem w obecnej kadrze. Na Selhurst Park trafiał jako młody, perspektywiczny bramkarz. Cóż. To było gdy Speroni miał 25 lat. Teraz pozostaje zaledwie trzecim wyborem Pardew.

Gareth Barry – Kolejny z sześciu zawodników z pola w tym zestawieniu. Do Evertonu trafił już jako jeden z symboli angielskiej piłki, a zasłużył sobie na to miano przez wieloletnie reprezentowanie barw Aston Villi i Manchesteru City. Był też jednym z pierwszych graczy, którzy musieli opuścić Obywateli, bo nie pasował do nowej koncepcji drużyny. Teraz Anglik ma już 35 lat. Sporo, jak na defensywnego pomocnika. Jest jednak o co grać, bo jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, to rekord występów w Premier League zostanie pobity jeszcze w tym sezonie.

Allan McGregor – To natomiast jeden z młodszych zawodników w tej ekipie. Ciężko jednak nazwać młodym 34-letniego reprezentanta Szkocji, obecnie grającego dla Hull City. Jedna z legend Rangersów trafiła do Anglii z Besiktasu w 2012 roku i od tamtej pory regularnie sadzał na ławce innego doświadczonego gracza – Eldina Jakupovicia. Obecnie to Szwajcar jest pierwszym wyborem Mike’a Phelana, ale wszystko ze względu na kontuzję Szkota.

Marcin Wasilewski – Chociaż drugi z Polaków wielkich szans na grę w kadrze Leicester nie ma, to Ranieri za nic w świecie nie chce sprzedawać byłego reprezentanta naszego kraju. Włoski szkoleniowiec stwierdził, że 36-letni środkowy obrońca wnosi zbyt wiele do szatni Lisów, żeby mógł pozwolić odejść mu gdziekolwiek.

db9d6e03-c30f-49cd-a1b9-e55e8d73c3ee

Alex Manninger – Bramkarz rodem z Austrii powiedział ostatnio, że nigdy w życiu nie spodziewał się, że powróci do Premier League po dziesięciu latach rozłąki. Gdy opuszczał Wyspy z pewnością nie zdawał sobie sprawy, że w 2016 roku zgłosi się po niego facet, który jest zaledwie dziesięć lat starszy. Wszystko to się jednak wydarzyło i teraz Alex Manninger, w wieku 39 lat, jest drugim najstarszym zawodnikiem w angielskiej ekstraklasie.

Willy Caballero – Do ekipy Manchesteru City trafił jako zmiennik Joe Harta. Teraz, gdy Anglik został sprzedany, Argentyńczyk jest zmiennikiem Claudio Bravo. Wcześniej w Maladze czasami przegrywał rywalizację z Kamenim, natomiast w reprezentacji częściej stawia się na Romero, który w klubach gra jeszcze mniej. Pech? Być może delikatny, ale 35-letni bramkarz trafiał do co jamniej dobrych klubów i sporo już w życiu osiągnął. Zawsze to jakieś pocieszenie.

Michael Carrick – Gdy pomocnik Tottenhamu, w tamtym czasie jednego z najbardziej wyśmiewanych klubów w Anglii, trafiał do Manchesteru United, a co więcej był jedynym transferem Sir Aleksa Fergusona, wszyscy przecierali oczy ze zdumienia. Niektórzy wątpili w nieomylność Szkota i… jak niemal zawsze byli w błędzie. 35-latek już od dziesięciu lat reprezentuje barwy Czerwonych Diabłów i chyba nikt nie chce jego odejścia. Co więcej, mało kto je sobie wyobraża.

Carrick

Dimitrios Konstantopoulos – W poprzednim sezonie jedna z czołowych postaci Middlesbrough. Teraz, już po awansie do Premier League, facet stojący w cieniu Valdesa i Guzana. Grek nie ma jednak na co narzekać, bowiem już gdy przechodził do Boro trzy lata temu, miał na swym urodzinowym torcie trzydzieści pięć świeczek. Mimo tego zdołał rozegrać dla nich ponad 100 spotkań.

Shay Given – Mówcie co chcecie, ale jak się w wieku 40 lat gra w piłkę w Premier League, to trzeba być co najmniej solidnym. I taki też jest Irlandczyk. Od zawsze grał na pewnym, równym poziomie. Zresztą, spójrzcie tylko na te liczby – ponad 400 występów dla Newcastle United, blisko 70 dla Manchesteru City i ponad 50 dla Aston Villi. Szczerze wątpię, żeby nie było ich stać na lepszego bramkarza, a Given z jakiegoś powodu ciągle pozostawał w kręgu zainteresowań. Teraz, pod nieobecność Butlanda, broni barw Stoke City i The Potters także nie mają prawa narzekać.

Stuart Taylor – Chyba największa zagadka w tym zestawieniu. Jeśli ktokolwiek z was kojarzy 36-letniego bramkarza Southampton, to muszę mu szczerze pogratulować. Facet rozegrał 18 meczów dla Arsenalu i to w ciągu ośmiu lat. Mało to imponujące, ale to właśnie z Kanonierami osiągał największe sukcesy. Nie ma co się dziwić. Był to jego najpoważniejszy klub. No może prócz Manchesteru City, z którym też wygrał ligę i to nie stawiając nawet stopy na murawie. Można? Można, jak najbardziej.

John O’Shea – Kiedy w wieku 30 lat przychodzi się do Sunderlandu i z marszu odbiera opaskę kapitańską Lee Cattermole’owi, wiemy, że nie mamy do czynienia z byle kim. Po prostu. Facet z Manchesterem United osiągnął wszystko, a sam wielokrotnie był fundamentalną postacią ich historycznych występów. Teraz, po pięciu latach od momentu transferu na Stadium of Light, nadal jest wysoko cenionym środkowym obrońcą.

Gerhard Tremmel – 38-letni Niemiec nie jest przedstawicielem najlepszej bramkarskiej szkoły w swoim kraju. Nie przebił się ani w Hannoverze 96, ani w Hercie Berlin, które przecież nie należą do absolutnego topu Bundesligi. Jego transfer do Anglii miał być szansą na nowe życie, ale nic z tego nie wyszło. Najpierw Vorm, później Fabiański. 18 lat kariery i status wiecznego rezerwowego.

Michel Vorm – Ciężko uwierzyć, że facet wykonujący tyle sprintów do piłki w meczu z Liverpoolem i gość popisujący się niezwykłym refleksem na linii bramkowej, ma już na karku trzydzieści trzy wiosny. W Swansea, a jeszcze wcześniej w Utrechcie, był niekwestionowanym numerem jeden. Transfer do Spurs był jednak lekką pomyłką, bo Llorisa ze składu mogą wygryźć jedynie kontuzje.

Heurelho Gomes – Brazylia od niepamiętnych czasów nie miała bramkarza na jakiego zasługiwała. Całkiem jednak możliwe, że jedną z lepszych opcji mógłby być golkiper Watfordu i to mimo 35 lat. W poprzednim sezonie to właśnie on był ostoją defensywy Szerszeni i choć zdarzały mu się głupie wpadki, liderował pod względem interwencji spośród wszystkich bramkarzy Premier League.

Gareth McAuley – Z czego znane jest WBA? Z obrony. Kto tę obronę utrzymuje w tym sezonie? Ano 37-letni Irlandczyk z północy. Kariery być może nie zrobił oszałamiającej, ale w ostatnim czasie to jeden z najlepszych obrońców angielskiej ekstraklasy. Podejrzewam, że większość z piłkarzy chciałaby zachować taką formę w tym wieku.

James Collins – Jak to jest być najstarszym zawodnikiem w drużynie, a jednocześnie musieć tłumaczyć się matce z każdego błędu? Zapytajcie 33-letniego Walijczyka, jednego z podstawowych defensorów West Hamu. Ostatnim czasy jego telefon zapewne milczy, bo do jego występów ciężko się przyczepić. Dość powiedzieć, że Collins wyszedł przed samego Winstona Reida.

By | 2017-10-19T00:20:44+00:00 Wrzesień 3rd, 2016|Bez kategorii, Slider|2 komentarze

About the Author:

Mało znam się na piłce. Ale umiem naciskać klawisze żeby wyskakiwały zabawne wyrazy. Egzegeza na przykład.

2 komentarze

  1. FrancisNom 12 stycznia 2017 w 22:34- Odpowiedz

    Bardzo fajna strona, znalazłam tutaj mnóstwo fajnych materiałów które poszerzyły moją wiedzę. Fajnie że są w sieci takie strony.

    Pytanie Jaki rower kupić

  2. folia kubełkowa cena 6 października 2017 w 20:25- Odpowiedz

    Ciekawy artykuł, wiele wnoszący. Czekam na więcej

Zostaw komentarz