Okiem Angielskiego Espresso: Przedsezonowe przywidywania cz.1

Sezon już tuż, tuż. Wyobraźcie sobie, że za mniej niż dwadzieścia cztery godziny piłkarze wyjdą na murawę KC Stadium i rozpocznie się pierwszy mecz nowego sezonu Premier League. Ekipa Angielskiego Espresso postanowiła podążyć śladem ekspertów – Andrzeja Twarowskiego i Żelisława Żyżyńskiego, i spróbować wywróżyć coś z fusów. Zapraszamy na obie części naszych przedsezonowych przewidywań!

 

1) Pozytywne zaskoczenie:

Mateusz Musik: Typy mam dwa. Pierwszym beniaminek Burnley. Teoretycznie tę ekipę powinno zadowolić samo utrzymanie się, ale myślę, że powalczą o nieco wyższe cele. Nie mówię tu od razu o europejskich pucharach, ale solidny środek tabeli czy nawet górna jej połowa są możliwe dla tej grupy zdolnych chłopaków. A zaskoczenie numer dwa? Bournemouth. Jeśli kontuzje będą ich omijać szerokim łukiem, to ich efektowny styl gry przyniesie im należyte korzyści.

Tomasz Lebkuchen: West Ham United. Myślę, że sezon zakończą w czołowej szóstce, co oznacza to mniej więcej tyle, że za nimi znajdzie się Liverpool, United albo Tottenham. A przecież każdy wie, jakie cele stawiane są przez te zespoły. Slaven Bilić łączy jednak najlepsze cechy menadżerów z Wysp, dokonał ciekawych transferów i widać, że ma pomysł na drużynę.

2) Największe rozczarowanie:

Jan Piekutowski: Dwóch mam takich kandydatów, ale postawię na tych, którzy wydali więcej. Rozczaruje Manchester United. Nie wiem tylko jak bardzo. To że nie zdobędą mistrzostwa Anglii uważam raczej za pewne. Nie wiem jednak czy wypadną poza TOP4. Chociaż z drugiej strony jak się sprowadza Pogbe, Ibre, Mkhitariana i dorzuca Bailly’ego to oczekiwać podium po prostu trzeba. Czwarte miejsce będzie więc rozczarowaniem. Wszystko poniżej katastrofą. W każdym razie Manchester United wygląda na za mocny. Szatnia po prostu może nie pomieścić ego wszystkich gwiazd.

Tomasz Lebkuchen: Podpadnę kibicom noszącym w sercu Gerrarda, ale stawiam na Mane i Liverpool. Uważam, że dalej będzie dobrym zawodnikiem (bo tego nie można mu odmówić), ale nie spełni wygórowanych oczekiwań. Strzeli parę bramek, zaliczy kilka asyst, ale nie pociągnie w najtrudniejszych momentach drużyny Kloppa. Na tę chwilę mam również drugiego kandydata. Arsene Wenger. Brak transferu napastnika, kolejna saga i wmawianie, że wszystko będzie dobrze. Nie tego oczekują kibice.

3) Kto zostanie mistrzem?

Mateusz Musik: Chelsea ma wszelkie zadatki na to, aby powrócić na tron. Sam transfer Kante każe mi ich stawiać na pierwszym miejscu. Jest jednak ekipa, która może im zagrozić. Zostanę pewnie wyśmiany przez samych kibiców tejże ekipy, ale na myśli mam Arsenal. Tak, ten 4senal z Wengerem na czele. Czemu? Paradoksalnie przez brak zmian. Podczas, gdy Conte, Mourinho czy Pep będą wdrażali swoje filozofie, Kanonierzy będą grali utartym schematem co może im przynieść wiele korzyści. Oczywiście pod warunkiem, że w grudniu nie zobaczymy połowy składu w londyńskim szpitalu.

Jan Piekutowski: Jeśli tylko kupią obrońcę, to Chelsea. Stołeczny klub, prócz defensora, ma właściwie wszystko. Jest jeden z najlepszych, a moim zdaniem najlepszy, szkoleniowiec na świecie. Jest komu zapierniczać w defensywie, jest komu czarować, jest komu podawać, jest komu kończyć akcje. Problem faktycznie tkwi tylko na tyłach ekipy z Londynu. Cahill to nie jest poziom „The Blues”, a Terry młodszy nie będzie. Niech w końcu szarpną się na porządnego, sprawdzonego obrońcę, a tytuł będzie w ich zasięgu.

4) Kto zajmie miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów?

Tomasz Lebkuchen: W walce o Ligę Mistrzów zobaczymy Arsenal, Chelsea, City i United. Arsenal jest już zadomowiony w tej grupie i wykona jeden z dwóch scenariuszy – przez cały sezon będzie deptał liderowi po piętach, żeby w marcu zaprzepaścić tytuł, bądź po heroicznej końcówce wskoczy z siódmego miejsca na trzecie. Conte wydaje się być człowiekiem, który ciężką pracą z każdego zbuduje solidnego grajka. A Chelsea to jednak trochę więcej, niż solidny klub, więc może postarać się o małą niespodziankę. Kluby z Manchesteru były najaktywniejsze w okienku. Pep urozmaicił wybór w składzie, Jose przebudował pół drużyny. Wyżej postawiłbym jednak City, ponieważ United będzie potrzebowało czasu na zgranie, choć od połowy sezonu powinni być niesamowicie groźni.

Hubert Nowicki: To trochę wróżenie z fusów, bo drużyn walczących o Ligę Mistrzów w tym sezonie jest tyle, że nie da się tego wytypować. Według mnie na pewno jedno z miejsc zarezerwuje Arsenal, bo za Wengera zawsze do Champions League wchodzili i nic się nie zmieni. Moim zdaniem miejsce dla siebie znajdzie też Tottenham, który już w zeszłym sezonie pokazał ogromne możliwości. Z wielkich klubów z nowymi menedżerami najbardziej stawiam na Conte i Chelsea. Zostaje jedno miejsce, a więc odpadnie ktoś z dwójki Mourinho-Guardiola. A może obaj, bo Klopp wystrzeli z Liverpoolem?

 

Druga część TUTAJ

By | 2017-05-24T14:01:23+00:00 Sierpień 12th, 2016|Bez kategorii, EXCLUSIVE|0 komentarzy

About the Author:

Mało znam się na piłce. Ale umiem naciskać klawisze żeby wyskakiwały zabawne wyrazy. Egzegeza na przykład.

Zostaw komentarz