Żyżyński: Chciałbym wierzyć, że namieszają Liverpool i Arsenal

Sezon za pasem, więc już dziś zapytaliśmy ekspertów o ich przedsezonowe przewidywania. Na pierwszy ogień dziennikarz sportowy Canal+, Żelisław Żyżyński.

Angielskie Espresso: Zaczynamy od Mistrzów Anglii. Wierzysz w dalsze sukcesy tej drużyny i walkę chociażby o pierwszą czwórkę?

Żelisław Żyżyński, dziennikarz nc+: Możemy przypuszczać, że tym razem będzie znacznie trudniej, a dojdą jeszcze zmagania w Lidze Mistrzów. Odpowiedzią może być N’Golo Kante, a raczej jego brak. Doceniam klasę mistrzów i liderów tej drużyny, ale dla mnie Francuz był kluczem do wygranej – plus oczywiście słabość kilku wielkich równocześnie. Leicester wykorzystało swoją szansę perfekcyjnie, drugiej moim zdaniem prędko nie dostanie, ale z czołówki ligi też nie wypadnie. Chciałbym, by ten zespół powalczył o czwórkę, ale widzę go raczej ciut niżej. Choć z drugiej strony kiedyś też nikt nie wierzył, jak właściciel zapowiadał Champions League na King Power Stadium w ciągu czterech lat…

AE: W czołowych klubach zmiany, ale nikt nie będzie mógł usprawiedliwiać się okresem przejściowym. Który z nowych menedżerów (Conte, Guardiola, Mourinho) najlepiej przepracował Twoim zdaniem okienko i dobrze spisze się w lidze?

ŻŻ: Wszyscy dostali piłkarzy, jakich chcieli, przynajmniej tych kluczowych, mieli też sporo czasu na poustawianie klocków we właściwy sposób. Cała trójkę widzę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.

AE: Jesteśmy już przy kandydatach do tytułu i gry w Champions League, więc kto mistrzem i kto na pozostałych trzech miejscach?

ŻŻ: Mistrzem będzie jeden z nowych menedżerów z poprzedniego pytania. Chciałbym wierzyć, że w walce o tytuł namieszają i zaskoczą wszystkich Liverpool i Arsenal, a może Tottenham, ale… nie wierzę. Albo braknie im błysku w kluczowym momencie, albo stabilnej formy, albo obrony, jak Arsenalowi na starcie sezonu. Trzymam więc kciuki, ale stawiam na innych.

AE: Na drugim biegunie też będzie ciekawie. Czy któryś z obecnych beniaminków ma szanse na utrzymanie? Hull w zasadzie zaklepało sobie ostatnie miejsce w tabeli, ale kto dołączy do nich w gronie spadkowiczów?

ŻŻ: Obawiam się, że ciężki sezon czeka Sunderland i Watford, ale oczywiście największy problem będą mieć przybysze z Championship. Boro ma jednak świetny terminarz i ciekawy skład i gdy wykorzysta to na początku rozgrywek, może utrzymać się na tej fali. Terminarz pomoże też Tony’emu Pulisowi, West Brom na starcie rozgrywek ustawi sobie sezon.

AE: Jeżeli już w dole tabeli jesteśmy, to trzeba zadać sobie pytanie, które uwielbiają bukmacherzy. Który menedżer jako pierwszy straci pracę? Rok temu większość zapowiadała, że Claudio Ranieri.

ŻŻ: Chciałbym, aby nie był to Walter Mazzarri.

AE: Kluby Premier League wydają oczywiście na potęgę. Który transfer okaże się Twoim zdaniem największym wzmocnieniem, a przy którym będziemy mogli mówić o pieniądzach wyrzuconych w błoto?

ŻŻ: W kolejnej swojej lidze olśni wszystkich długo oczekiwany w Anglii Zlatan Ibrahimović, klasę potwierdzi Kante, przy którym łatwiej będzie grać Hazardowi i Fabregasowi. Pogba okaże się wart wielkich pieniędzy, a najbardziej zastanawia mnie Ahmed Musa. To może być prawdziwa bomba, może też skończyć się zimowym wypożyczeniem na Wschód. Taki to grajek. No i Fernando Llorente w Swansea – klub może mieć z niego dużo pożytku. Aha, zastanawia mnie też James Tomkins. Mam głębokie przekonanie, że dwucyfrową sumę milionów funtów można wydać lepiej niż zrobił to Alan Pardew.

AE: Jeżeli o wzmocnieniach mowa, to nie można zapomnieć o Bartku Kapustce. Dobry ruch? Zdoła przebić się w Leicester?

ŻŻ: Bardzo pomoże mu wsparcie Marcina Wasilewskiego, zwłaszcza poza boiskiem. Na placu gry też sobie poradzi, a konieczność rotacji sprawi, że swoje minuty dostanie. Nie za wiele, ale liczę, że wystarczająco, by udowodnić, że jest “hot prospect”.

AE: Na koniec zapytamy o czarnego konia. Nikt nie powtórzy raczej sukcesu Leicester, ale czy gdzieś w dole tabeli widzisz potencjał na walkę o puchary?

ŻŻ: Widzę, ze niezbyt doceniany przed sezonem jest Everton, a jakości tam nie brakuje. Ja nie do końca wierzę w Ronalda Koemana, ale może się pomylę i powalczy o puchary? O prawdziwego czarnego konia w tym sezonie będzie piekielnie ciężko. W pierwszej siódemce nie przewiduję niespodzianek.

By | 2016-11-12T22:50:47+00:00 Sierpień 11th, 2016|Bez kategorii, EXCLUSIVE|0 komentarzy

O autorze:

Pismak. Grafik.

Dodaj komentarz