Kto awansuje do futbolowego raju? Rusza Championship!

Jedni czekają na start Premier League i innych najsilniejszych lig europejskich, inni zadowalają się naszą rodzimą piłką. Są też jednak tacy, którzy obgryzają paznokcie w oczekiwaniu na start ligi jedynej w swoim rodzaju, w której od pierwszej do ostatniej kolejki, trwa walka o przedostanie się do futbolowego raju. Rusza Championship!

Startujący sezon może być ostatnim w bieżącej formie, chociaż niewiele na to wskazuje. W czerwcu 2017 roku spotkają się bowiem przedstawiciele Football League oraz wysłannicy klubów, którzy będą dyskutowali nad największą od 1992 roku reorganizacją struktur piłkarskich w Anglii. W pierwotnych założeniach mówi się o utworzeniu piątej zawodowej ligi i uszczupleniu grona zespołów w Championship, League One i League Two do 20. zespołów (obecnie 24). Nie wiadomo jednak czy zmiany faktycznie wejdą w życie, a tym bardziej czy będą obowiązywały już od sezonu 17/18. Na razie skupiamy się na tegorocznych rozgrywkach, a te zapowiadają się jeszcze ciekawiej niż zwykle.

Z duchem czasu

Na zapleczu także nie ma czego szukać bez pieniędzy, więc kluby wydają na potęgę. Według transfermarktu zespoły Championship wyłożyły już na transfery ponad 100 milionów funtów, a przecież na zakupy ma ruszyć jeszcze Wolverhampton, po otrzymaniu zastrzyku gotówki od chińskich inwestorów. Przodują tutaj oczywiście Newcastle oraz Aston Villa, więc nie ma się co dziwić, że spadkowicze z Premier League są wymieniani jako główni faworyci do bezpośredniego awansu. Newcastle pozbyło się kilku zawodników i za otrzymaną gotówkę pozyskało takich zawodników jak Matt Ritchie z Bournemouth czy Dwight Gayle z Crystal Palace. The Villans z kolei weszło z grubej rury i pobiło rekord transferowy ligi, pozyskując za 12 milionów funtów Rossa McCormacka z Fulham. Czy duże zakupy okażą się kluczem do sukcesu? Z pewnością nie zaszkodzą.

Wygrywali Champions League, dzisiaj na zapleczu

Do czego to doszło, żeby Championship posiadało taką samą liczbę menedżerów, którzy święcili triumfy w Lidze Mistrzów, co Premier League czy La Liga? Oczywiście nie można przekładać sukcesów z jednego klubu na inny, ale obecność Rafy Beniteza czy Roberto Di Matteo z pewnością mogą robić wrażenie. Nie są to jednak jedyni menedżerowie którym warto się przyglądać. Do pracy po rocznej przerwie wraca bowiem cudotwórca z Leicester Nigel Pearson, który wie jak poprowadzić zespół do awansu, a w Derby otrzyma wyjątkowo zdolną i młodą paczkę. Podobnie o swoim Leeds myśli pewnie Garry Monk, który zna Football League jak własną kieszeń, po tym jak spędził tam większość kariery zawodniczej i przeszedł ze Swansea drogę od League Two do Premier League. Nie można oczywiście zapominać o Jaapie Stamie, który zaczyna swoją przygodę z menedżerką, Garym Caldwellu, który wprowadził do ligi Wigan, czy o ojcach sukcesu Barnsley – Lee Johnsonie i Paulu Heckingbottomie. Ten pierwszy prowadzi już Bristol City, a drugi sfinalizował awans i zmierzy się z misją utrzymania The Tykes w lidze. Czarne konie? Mało kto stawia na Carlosa Carvahala czy Chrisa Hughtona, a przecież to oni w zeszłym sezonie doprowadzili swoje zespoły do Play-Offów. Doświadczenie może okazać się kluczowe.

NEWCASTLE, ENGLAND - APRIL 30: Rafa Benitez Newcastle United's manager reacts during the Barclays Premier League match between Newcastle United and Crystal Palace at St James Park on April 30, 2016 in Newcastle, England. (Photo by Ian MacNicol/Getty images)


Szybki powrót

W zasadzie nie mogło być inaczej. Spadkowicze z Premier League są w tym roku na tyle wielkimi firmami, że wręcz wymaga się od nich natychmiastowego powrotu do elity. Zdecydowanym faworytem wydaje się Newcastle, które solidnie wzmocniło skład, ale Aston Villa czy Norwich również nie mogą być skreślane. Ci pierwsi zapewnili sobie już wór bramek, bowiem ofensywa złożona z Rossa McCormacka i Rudy’ego Gested powinna być jedną z lepiej punktujących w lidze, a większa część składu Norwich pamięta jeszcze batalię o awans przed dwoma laty. Kolejny raz wspominał będę o doświadczeniu, ale na tym poziomie bywa ono naprawdę kluczowe. Poza tą trójką nie widać raczej wyraźnych kandydatów, którzy mogliby włączyć się do walki o bezpośredni awans, ale przecież rok temu nikt nie podejrzewał, że Brighton nie odniesie żadnej porażki w pierwszych 22. kolejkach.

W podróży na Wembley

Dla czterech zespołów sezon nie skończy się po regulaminowych 46. kolejkach, ale potrwa co najmniej dwie dłużej. Mowa tutaj oczywiście o Play-Offach, które mogą mieć skład bardzo zbliżony do zeszłorocznego. Bukmacherzy stanowczo stawiają na jedną z trzech wspominanych już przed momentem drużyn, a także na Derby County, Sheffield Wednesday oraz Brighton and Hove Albion. Wszystkie te kluby już rok temu posiadały składy, pozwalające z powodzeniem rywalizować z najlepszymi. W tym okienku transferowym brakuje jednak odpowiednich wzmocnień, aby zrobić krok do przodu i powalczyć o awans bezpośredni. Co prawda Carlos Carvahal pozyskał Stevena Fletchera, co moim zdaniem może okazać się najlepszym ruchem tego lata, a Chris Hughton ściągnął Glenna Murraya i Olivera Norwooda, ale Nigel Pearson wciąż pozostaje bierny na rynku. Nie mniej nieobecność którejś z tych drużyn w pierwszej ósemce będzie sporym zaskoczeniem. A kto może im zagrozić? Wielką niewiadomą wciąż wydaje się Wolverhampton, który przy odpowiednich wzmocnieniach może włączyć się do walki, chociaż szczerze przyznam, że nie wierzę w tego typu projekty. Wzmocniło się Leeds, wzmocniło się Cardiff i tutaj zamknąłbym grono zespołów walczących o baraże, ale pewnie pojawi się ktoś zupełnie inny i zada kłam tym całym rozważaniom.

Rozczarują

Ktoś z ligi musi także spaść, a tradycyjnie do grona potencjalnych spadkowiczów zalicza się beniaminków. O ile jestem spokojny o ligowy byt Wigan Athletic, o tyle Barnsley i Burton Albion będą musiały mocno się spiąć, żeby przełożyć dobre wyniki z League One na Championship. Moim zdaniem w walce o utrzymanie nie zabraknie takich zespołów jak Fulham, gdzie Slavisa Jokanović został pozbawiony prawdziwych filarów swojego zespołu, Nottingham Forest, ponieważ wolnymi transferami nie da się odpowiednio wzmocnić składu oraz Rotherham, który zaimponował wszystkim zeszłoroczną ucieczką ze strefy spadkowej, pod wodzą Neila Warnocka. Problem polega jednak na tym, że Warnock nie zdecydował się pozostać w klubie na dłużej, a Alan Stubbs nie prowadził jeszcze klubu w Anglii.

Picture by Alan Wright/Focus Images Ltd 07733 196489 01/12/2013 Nick Powell of Wigan Athletic during the match against Derby County in the Sky Bet Championship at the DW Stadium, Wigan.

Keep an eye

Na kogo zwrócić szczególną uwagę w trakcie oglądania Championship? Jak co roku na myśl przychodzą dziesiątki nazwisk, ale kilka aż nadto oczywistych.

Rekordowy transfer i rekordowe oczekiwania. Ross McCormack jak nikt inny gwarantuje zdobywanie bramek w Championship. W swojej przygodzie zdołał wpisać się na listę strzelców już 116 razy i fani The Villans oczekują, że uda mu się dołożyć kolejnych 20. Może to właśnie droga dla Szkota do Premier League, w której mimo kosmicznych liczb na zapleczu nigdy nie zagrał? Znając życie Villa awansuje, a Ross jako król strzelców zdecyduje się na transfer do Hull czy innego spadkowicza.

Mocno swoją ofensywę wzmocniło również Sheffield Wednesday, które pozyskało Stevena Fletchera, wracającego do Anglii po nieudanej francuskiej przygodzie. Szkot kompletnie nie poradził sobie w Marsylii, ale wciąż można oczekiwać od niego dobrych występów i strzelania bramek, bowiem klasa piłkarska to coś, czego odmówić mu nie można. Radził sobie w Premier League, więc tutaj powinien być naprawdę bardzo wartościowy.

Innym doświadczonym napastnikiem, który pojawi się w Championship jest Glenn Murray, który trafił do Brighton na zasadzie wypożyczenia. Nie jest to jego pierwsza przygoda z klubem, a poprzednio strzelał jak na zawołanie. Tym razem może być podobnie, a The Seagulls potrzebują właśnie takiego zawodnika.

Nowym nabytkiem Leeds okazał się były piłkarz Oxfordu United, Kemar Roofe, który w sumie zdobył dla swojego klubu 26 bramek w ubiegłym sezonie i został wybrany najlepszym piłkarzem w League Two. Przeskok jakościowy może być oczywiście trudny, ale nie można skreślać 23-letniego Anglika, o którym już wkrótce możemy mówić, jako o kandydacie do korony króla strzelców.

Myślicie, że będzie o samych napastnikach? Po nieudanym podboju Manchesteru, Nick Powell przenosi się do Wigan Athletic, czyli do klubu w którym zaliczył najlepszy to tej pory okres w swojej karierze. Wtedy nie wytrzymała głowa, ale wydaje się, że Anglik mądrzejszy o swoje niepowodzenia, poukładał sobie wszystko i jest gotowy powalczyć o swoją karierę. Może wreszcie odpowiemy sobie na pytanie: Gdzie się podział nowy Paul Scholes?

Ja sam nie mogę się doczekać sezonu w wykonaniu Willa Hughesa. Facet stracił cały ubiegł sezon przez poważną kontuzję, ale kiedy wrócił do gry w Play-Offach dał próbkę tego co potrafi. W lipcu pojawiło się sporo plotek, mówiących o jego przenosinach do Manchesteru United, ale wszystko wskazuje na to, że zostanie w Debry i będzie nadal cieszył nas swoją grą.

Ci którzy mnie znają, wiedzą jak szanuję Dwighta Gayle’a i doskonale wiedzą za co. Chłopak ten ma ogromny potencjał, ale coś nie pozwalało go w pełni wykorzystać. Teraz kiedy zamienił Crystal Palace na Newcastle ma okazję pokazać na co go stać.

Wolverhampton Wanderers Goalkeeper Tomasz Kuszczak celebrates his sides second goal -------------------- Joe Toth / BPI Sky Bet Championship 2014/15 Wolverhampton Wanderers v Fulham Molineux Stadium, Waterloo Rd, Wolverhampton, United Kingdom 24 February 2015 ??2015 Joe Toth / BPI all rights reserved

Championship po polsku!

Jak co roku w lidze nie zabraknie Polaków, których na obecną chwilę mamy aż sześciu, chociaż ta liczba może już wkrótce się zmienić. Najprawdopodobniej rozdzielony zostanie nasz polski duet z Ipswich, bowiem o ile Bartek Białkowski ma pewnie miejsce w składzie zespołu, o tyle Piotr Malarczyk nie przekonał do siebie trenerów i po nieudanym wypożyczeniu w Southend, został wystawiony na listę transferową. O swoje miejsce w składzie powalczy ponownie Tomek Kuszczak, którego Birmingham nie ma specjalnie wygórowanych oczekiwań przed sezonem, a także nowy nabytek Queens Park Rangers, Ariel Borysiuk, który niestety pierwsze tygodnie w klubie przypłacił kontuzją. Na powrót po kontuzji czeka także Michał Żyro, którego przyszłość w Wolverhampton jest jednak wielką niewiadomą. Taką samą jak i ogólna przyszłość klubu. Można przypuszczać, że nowy trener nie będzie widział dla niego miejsca w składzie, aczkolwiek życzymy oczywiście jak najlepiej. Listę uzupełnia były reprezentant Polski Damien Perquis, który trafił do Nottingham Forest, oczywiście na zasadzie wolnego transferu. Ciężko spodziewać się wielkich oczekiwań, a Polak ma po prostu uzupełnić skład, przy braku możliwości przeprowadzania transferów gotówkowych.

Końcowe odliczanie trwa, dzisiaj co prawda żadnych Polaków w akcji nie obejrzymy, ale pojedynek Fulham z Newcastle o 20:45 czasu polskiego może zainteresować nawet osoby, które nie zaglądały wcześniej do Championship. Wszystko z polskim komentarzem w stacji Eleven, która w ten weekend pokaże aż trzy ligowe spotkania. To się ceni!

By | 2016-11-12T22:50:48+00:00 Sierpień 5th, 2016|Slider|1 komentarz

About the Author:

Pasjonat wyspiarskiego futbolu od Brunton Park po Old Trafford.

1 komenarz

  1. Krystian 6 sierpnia 2016 w 09:38- Odpowiedz

    Bardzo dobry artykuł. Dziękuje za niego 🙂

Zostaw komentarz