Złota jedenastka Sama Allardyce’a

Po udanej walce o utrzymanie z Sunderlandem i blamażu Anglików (Hodgsona) na Euro, Sam Allardyce został nagrodzony za swoją pracę przez angielską federację i wybrany nowym selekcjonerem Synów Albionu. Można się spierać o słuszność tej decyzji, faktem pozostaje jednak, że Big Sam jest jednym z bardziej doświadczonych trenerów na Wyspach.

Sam fakt, że Allardyce nigdy nie spadł z Premier League, prowadząc aż pięć zespołów i to wcale nie z najwyższej półki, jest godne podziwu. Umówmy się – Bolton, Newcastle, Blackburn, West Ham i Sunderland nie są wymieniani jako faworyci do mistrzostwa czy choćby top 4. Może to mało, ale kiedy dodamy do tego europejską przygodę z Boltonem, dobre wyniki z WHU czy utrzymanie z Sunderlandem w bólach, nie wygląda to źle. Dzisiaj trzech z tych zespołów już nie ma w najwyższej klasie rozgrywkowej. Czyżby magia Anglika naprawdę działała?

Sceptyków po objęciu przez niego posady selekcjonera jest mnóstwo. Jego drużyny cechują się mocno defensywnym stylem gry, co mają mu za złe zwłaszcza kibice West Hamu. Wytyka mu się także brak większych sukcesów. To akurat marny argument, biorąc pod uwagę siłę zespołów, które dane mu było prowadzić. A i tak półfinał Pucharu Anglii, finał Pucharu Ligi i awans do europejskich pucharów w wykonaniu Boltonu uważam za sukces. Po 467 meczach w Premier League, a także dwuletniej przygodzie w niższej lidze, Big Sam został poproszony o wytypowanie najlepszej jedenastki, którą prowadził w swojej menadżerskiej karierze. Kogo ceni najbardziej?

GettyImages-85216304.0

Bramkarz: Jussi Jaaskelainen (Bolton)
„Wybrałem go z powodu wielkiego wkładu w historyczne sukcesy Boltonu. To w dużej mierze dzięki niemu osiągnęliśmy finał Pucharu Ligi, awansowaliśmy do europejskich pucharów oraz kończyliśmy ligę odpowiednio na 8, 6, 8 i 7 miejscu. Grał praktycznie w każdym meczu, w ogóle nie łapał kontuzji. Myślałem nad Shayem Givenem z Newcastle, ale byłem tam zbyt krótko; rozważałem także Adriana z West Hamu, ale z kolei on był za krótko w drużynie.”

Prawy obrońca: Habib Beye (Newcastle)
„Z wyborem prawego obrońcy miałem problem. Habib, którego ściągnąłem z Marsylii, gdzie był kapitanem, doskonale przystosował się do gry w Premier League. Został piłkarzem roku już w debiutanckim sezonie. Zdecydowałem się wybrać jego, a nie Michela Salgado, którego ściągnąłem z Realu Madryt do Blackburn; Michel był w późniejszym etapie kariery.”

Środkowy obrońca: Ryan Nelsen (Blackburn)
„Miałem kilku dobrych obrońców. Gudni Bergsson w Boltonie, Chris Samba w Blackburn. Zdecydowałem się jednak wybrać Ryana, który był naprawdę dobrym kapitanem. Pan Niezawodny.”

Środkowy obrońca: Winston Reid (West Ham)
„Wybrałem partnera Ryana z Nowej Zelandii, Winstona Reida. Razem z Ryanem byli książkowymi przykładami środkowego obrońcy. Mogli oczywiście rozgrywać piłkę i potrafili to, natomiast ich największymi zaletami było to, że umieli sprostać jakości Premier League, antycypować niebezpieczne sytuacje, wyłączać całkowicie z gry nawet najlepszych piłkarzy. Byli świetnym i zgranym duetem.”

Lewy obrońca: Ricardo Gardner (Bolton)
„Ricardo był młodym Jamajczykiem, reprezentantem swojego kraju, który dołączył do nas w 1998 roku. Na początku był lewoskrzydłowym, ale z powodu kontuzji mięśnia został przeniesiony na lewą obronę. Występował w czterech sezonach, w których kończyliśmy na 8, 6, 8 i 7 miejscu. Jego ogromny wpływ na grę Boltonu w tamtym czasie był podobny jak w przypadku Jussiego.”

Defensywny pomocnik: Fernando Hierro (Bolton)
„To był piłkarz światowej klasy. Miałem szczęście z nim pracować, był niesamowity w roku, kiedy finiszowaliśmy na szóstym miejscu i awansowaliśmy do pucharów. Zachwycała mnie jego wszechstronność, był po prostu dobry we wszystkim, wyjątkowy.”

imgID29180170

Prawy pomocnik: Jay-Jay Okocha (Bolton)
„Największy magik w Premier League tamtych czasów. Był tak dobry, że nazwali go podwójnie! Był nieprawdopodobnym talentem i kapitanem. Umiał mówić w czterech językach. Doskonale wypełniał zalecenia trenera i jego wizje taktyczne, zawsze chciał wygrać. Cieszył się wielkim respektem wśród wszystkich, którzy mieli zaszczyt grania z nim.”

Lewy pomocnik: Gary Speed (Bolton)
„Było mi ciężko odrzucić wybór Kevina Nolana z oczywistych powodów, ale ostatecznie zdecydowałem się na Gary’ego. Kombinacja tej trójki pomocników zniszczyłaby każdą inną linię pomocy w dzisiejszej Premier League, jeśli ta trójka grałaby razem w swojej szczytowej formie. Niestety nie dane im było grać razem, ponieważ Gary przyszedł już po odejściu Fernando. On również był Panem Niezawodnym.”

Prawoskrzydłowy: Stewart Downing (West Ham)
„Wybrałem Downinga na prawej stronie, wspomagającego środkowego napastnika. Wiele razy zmieniałem jego ustawienie, ale jeśli przyjrzeć się jego karierze, to najczęściej grał właśnie na tej pozycji. Przesunęliśmy go do pomocy w West Hamie, ale z tą trójką byłoby niemożliwe umieszczenie go tam. Umiał rozgrywać piłkę, jego wydajność była nadzwyczajna, a jego przerzuty były po prostu poziom wyżej od innych. Miał naturalny talent i był naprawdę świetnym piłkarzem.”

Środkowy napastnik: Nicolas Anelka (Bolton)
„Miał wszystko: szybkość, umiejętności, talent, nosa do bramek. Nie miałem z nim problemów, był cichy jak myszka.”

Lewoskrzydłowy: Youri Djorkaeff (Bolton)
„Wybrałem kolejnego piłkarza światowej klasy, którym był Youri, grający najczęściej na lewej stronie. Nazywano go „Wężem”, ponieważ nigdy nie było wiadomo, kiedy uderzy. Ten przydomek wymyślił sam Arsene Wenger! Youri był zarówno świetnym piłkarzem, jak i człowiekiem. Lubił stawiać wysoko poprzeczkę; był zawiedziony, gdy koledzy z drużyny nie skupiali się wystarczająco na treningach, a także gdy on sam grał poniżej oczekiwań. Miał genialne trzy lata u nas w Boltonie.”

By | 2016-11-12T22:50:50+00:00 Lipiec 27th, 2016|Bez kategorii|0 komentarzy

About the Author:

Jedyny fan City w promieniu stu kilometrów. I to dłużej niż od roku!

Zostaw komentarz