W wyścigu o ciepłą posadkę

Hodgson zwolniony, kibice reprezentacji Anglii odetchnęli z ulgą. Kto jednak zostanie jego następcą i poprowadzi drużynę Synów Albionu w eliminacjach Mistrzostw Świata? Angielska prasa prześciga się w podawaniu coraz to nowych nazwisk. Oto wszystkie możliwe opcje.

Na początku faworytem na stanowisko selekcjonera był Gareth Southgate. Najmłodszy z kandydatów, mający jednocześnie doświadczenie szkoleniowe zdobyte dotychczas podczas pełnienia funkcji menedżera Middlesbrough, a obecnie trenera reprezentacji Anglii do lat 21. Były dwie opcje: pełnienie funkcji tymczasowo, do czasu znalezienia nowego bossa, lub na stałe. Wychowanek Crystal Palace według BBC nie jest jednak zainteresowany pracą, bez względu na długość piastowania funkcji. Temat więc nieco umilkł, jednak wśród bukmacherów Anglik wciąż jest faworytem w tej batalii.

Kolejną możliwością miałby być Sam Allardyce. Tego gościa nie trzeba zbytnio przedstawiać. Sam w sobie jest legendą angielskiej myśli szkoleniowej. Były menedżer Newcastle, Blackburn Rovers i West Hamu, a obecnie Sunderlandu. Na jego korzyść przemawia fakt, iż chłop nie bawiłby się z piłkarzami w ciuciubabkę, jego rządy byłyby prowadzone z zasadami i twardą ręką. Ale z zalet jego zatrudnienia to chyba tyle. Sir Geoff Hurst, legenda West Hamu, znany ze słynnego gola w finale mundialu w 1966 roku w wywiadzie dla Sky Sports powiedział, że Big Sam byłby z pewnością interesującą opcją, lecz stawia na…

Glenna Hoddle’a. Anglik już raz był selekcjonerem reprezentacji Anglii (w latach 1996-1999) i ostro się skompromitował, między innymi korzystając przy ustalaniu składu z rad wróżki czy kontrowersyjnie wypowiadając się na różne tematy, niekoniecznie związane z piłką. Ma jednak jako jedyny doświadczenie z pracy z dorosłą kadrą, chociaż trzeba też przyznać, że jako trener od dziesięciu lat jest bezrobotny, głównie z powodu swojego niewyparzonego jęzora. Gdyby zalepić mu usta, byłby mimo wszystko jednym z najlepszych wariantów.

Kleju nie trzeba byłoby używać w przypadku osoby Arsene’a Wengera, obecnie chyba jednego z najbardziej znanych trenerów w piłkarskim światku. Francuz jest obecnie jedynym obcokrajowcem rozważanym na to stanowisko, jednak wydaje mi się, że słusznie. I Arsenal, który Francuz obecnie prowadzi, i reprezentacja Anglii potrzebują rewolucji, a Wenger, odchodząc z klubu do kadry, może temu procesowi znacznie pomóc. Jakby nie patrzeć, to on właśnie zrewolucjonizował sposób myślenia o futbolu w Arsenalu dwadzieścia lat temu. Czy udałoby mu się to zrobić w reprezentacji? Pewnie tak, o ile nikomu z władz Kanonierów nie strzeli do głowy, by przedłużać z nim kontrakt.

Jest jeszcze jedna, dosyć niespodziewana kandydatura. To legendarny, były gracz Liverpoolu Steven Gerrard. Wieloletni kapitan The Reds sam przyznał, że to mogą być jego ostatnie miesiące gry w piłkę, gdyż, choć jest gotowy fizycznie, nie czuje już takiej radości, jak kiedyś. Po zakończeniu sezonu MLS będzie więc najprawdopodobniej czekał na oferty. Wcześniej pojawił się wątek pracy w charakterze asystenta w Liverpoolu, a teraz objęcie samemu stołka menedżera reprezentacji. Pod koniec roku zobaczymy, czy 36-letni pomocnik wybierze którąś z tych opcji. Na jego niewątpliwy plus działa fakt, że miałby świetny kontakt z szatnią. Na minus? Wciąż wyrabia licencję trenerską, a to może potrwać znacznie dłużej, niż do grudnia.

A i tak selekcjonerem pewnie zostanie ktoś zupełnie inny, którego nie ma w tym zestawieniu i nikt by się go nie spodziewał… Tim Sherwood?

By | 2016-07-06T13:33:02+00:00 Lipiec 5th, 2016|Bez kategorii, Slider|2 komentarze

About the Author:

Pismak, grafik.

2 komentarze

  1. Khris 6 lipca 2016 w 18:15- Odpowiedz

    A może Guus Hiddink?

    • Michał Boncler 6 lipca 2016 w 21:59- Odpowiedz

      Być może, choć sam Hiddink ostatnio przyznał, że chciałby ponownie poprowadzić reprezentację Rosji, a ze stanowiskiem selekcjonera Anglików łączyłą go dotąd tylko gazeta “The Times”.

Zostaw komentarz