EuroRaport #18: Smoki ponad Czerwonymi Diabłami

Tym razem wszystkim fanom Premier League słabą postawę Anglików na Euro (która jest już niemal tradycją) wynagrodziła Walia. Zwycięstwa Smoków nie można na pewno nazwać sensacją, ale bez wątpienia wyeliminowanie Belgów jest niemałą niespodzianką. Z niecierpliwością czekam na półfinał, w którym Walijski Xavi Pirlo pokaże Cristiano Ronaldo i reszcie Portugalczyków, gdzie jest ich miejsce…

Walia 3 : 1 Belgia

  • Aaron Ramsey – 2 asysty
  • Ashley Willians – 1 bramka
  • Hal Robson-Kanu – 1 bramka
  • Sam Vokes – 1 bramka
  • Chris Gunter – 1 asysta
  • Eden Hazard – 1 asysta

Dzisiejsze spotkanie wyjątkowo obfitowało w zawodników występujących na angielskich boiskach. Po stronie Walijczyków oprócz Bale’a z Realu, wyjściowa jedenastka i zmiennicy to reprezentanci Premier League i Championship: Hennessey i Ledley (Crystal Palace), Williams i Taylor (Swansea), Chester (West Brom), Davies (Spurs), Ramsey (Arsenal), Allen (Liverpool), King (Leicester), Collins (West Ham), Gunter (Reading), Robson-Kanu (bez klubu – wcześniej Reading) oraz Vokes (Burnley).
W składzie Belgów także nie brakowało zawodników grających na Wyspach: Courtois i Hazard (Chelsea), Alderweireld (Spurs), R. Lukaku (Everton), Fellaini (Man Utd) oraz De Bruyne i Denayer (Man City).

Samo spotkanie było bardzo atrakcyjne, świadczy o tym chociażby liczba goli. Miał to być pojedynek Bale’a i Hazarda, ale to nie oni grali dzisiaj pierwsze skrzypce. Po początkowym naporze Belgów i przepięknej bramce Nainggolana Smoki pokazały wielką wolę walki. Co do piekielnie mocnego strzału pomocnika Romy, to jak na razie jest on moim głównym faworytem na bramkę turnieju wraz z przewrotką Shaqiriego. Walijczycy przy rzutach rożnych stosowali taktykę podobną do „szarańczy” Marka Motyki i jeszcze przed przerwą kapitan zespołu Ashley Williams wyrównał stan rywalizacji po dośrodkowaniu Ramseya z rogu boiska. Po tym trafieniu Smoki przejęły inicjatywę i już dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy Robson-Kanu (syn słynnego Bobby’ego Robsona i Nwankwo Kanu według części ekspertów) zdobył niesamowitego gola. Kolejna asysta Ramseya nie byłą czymś nadzwyczajnym, natomiast zwód, którym napastnik zwiódł trzech obrońców Belgów… Coś genialnego! Czerwone Diaby za wszelką cenę starały się doprowadzić do remisu. Mimo kilku okazji nie udało się, a Walijczycy skrzętnie wykorzystali ofensywne nastawienie Belgów i na sam koniec Sam Vokes podwyższył wynik po strzale głową i przypieczętował awans Walijczyków do półfinałów tegorocznego Euro.

Co ciekawe, Eden Hazard został pierwszym piłkarzem od Euro 2000, który zanotował na jednym turnieju co najmniej 4 asysty.

By | 2016-07-02T11:42:58+00:00 Lipiec 2nd, 2016|EURO2016|0 komentarzy

About the Author:

Lokalne wcielenie Petera Croucha. Podatny na kontuzje niczym Daniel Sturridge postrach orlikowych bramkarzy. Wiecznie zaspany przez NBA i zajęty co weekend przez Premier League student, zapatrzony w Stevena Gerrarda, tego grubego Ronaldo, Kevina Garnetta, Allena Iversona i Joe Allena, przede wszystkim Joe Allena.

Zostaw komentarz