EuroRaport #16: Anglicy zwyciężyli!

Docieramy już do końca fazy 1/8 finału, a dzisiaj dwa ostatnie spotkania, w tym to najważniejsze dla nas. Mowa o pojedynku Anglików z Islandią, w którym nikt nie dawał specjalnych szans Gylfiemu i spółce. 

Włochy 2:0 Hiszpania

  • Graziano Pelle (1 bramka)
  • Matte Darmian (1 asysta)

Zanim jednak przyszła pora na danie główne, organizatorzy uraczyli nas całkiem niezłą przystawką, jaką było starcie ustępujących Mistrzów Europy z rewelacyjną drużyną Antonio Conte. Przed meczem mówiło się, że to spotkanie spokojnie mogło aspirować do miana finału, ale los skrzyżował te dwie drużyny tuż po wyjściu z grupy. Włosi od początku byli stroną dominującą i chyba wszyscy życzyli im zwycięstwa. Podopieczni Conte rozpoczęli w 33. minucie, kiedy Giorgio Chiellini dobił piłkę po złej interwencji Davida De Gea’i. Trzeba jednak przyznać, że gdyby nie wcześniejsze i późniejsze interwencje bramkarza Manchesteru, z Hiszpanów nie byłoby czego zbierać. Dalej mieliśmy już idealne odwzorowanie spotkania z Belgią i ponownie dobicie rywala. W doliczonym czasie gry Dave ponownie wyciągał piłkę z siatki, tym razem po strzale Graziano Pelle. Blamaż Hiszpanów stał się faktem. A Włosi? Grają po prostu rewelacyjnie, a jeżeli Conte przeniesie to na Chelsea, to naprawdę zaczynam obawiać się sezonu Premier League. Pamiętajmy jednak, że van Gaal też przychodził do United po rewelacyjnym mundialu.

Na boisku kilka gwiazd Premier League, które jak zawsze odgrywały kluczowe role. Oprócz wspomnianego już golkipera, w barwach Hiszpanii zagrali Cesc Fabregas i Pedro Rodriguez (Chelsea) oraz David Silva (Manchester City). Z kolei w drużynie Włoch wystąpili Matteo Darmian (Manchester United) i wspomniany już Graziano Pelle (Southampton).

Anglia 1:2 Islandia

  • Wayne Rooney (1 bramka)

Przed tym meczem można było podejrzewać, że niezależnie od wyniku Anglicy wyjdą z niego zwycięstwo. Część kibiców mogła nawet stać przed pewnym dylematem. Zwyciężyć i dać się pożreć Francuzom w ćwierćfinale czy może przegrać już teraz i jak najszybciej pożegnać Roya Hodgsona, aby młody skład mógł spokojnie przygotować się do mundialu w Rosji pod wodzą normalnego szkoleniowca. Niestety, nawet kolejne niepowodzenie nie gwarantuje zmiany trenera, a wiele ma zależeć podobno od wyborów w FA.

Plan Hodgsona wydawał się jedna funkcjonować fantastycznie. Już w 4. minucie Wayne Rooney wykorzystał rzut karny i nic nie wskazywało na katastrofę. No może poza fatalnie dobranym składem i Woyem na ławce, ale to przecież tylko szczegóły. Tymczasem dwie minuty później Islandczycy wykorzystali nieporadność w obronie i wyrównali, a w 18. minucie sytuacja się powtórzyła i outsiderzy objęli prowadzenie. Co na to Hodgson? Wilsherem ich! Aż godzinę musieliśmy czekać na Jamiego Vardy’ego, który po wejściu był jedynym zawodnikiem, stwarzającym pozory jakichkolwiek starań i po prostu jeżdżącym na dupie. To jednak nie pomogło, a bliżej zdobycia bramki byli Islandczycy, a Joe Hart mógł wrócić do dawnych koszmarów i ponownie wyciągać piłkę z siatki po przewrotce. Ostatecznie mimo kilku rozpaczliwych prób, Anglików nie było stać na nic i to Islandia awansowała do ćwierćfinału! Piękna historia tworzy się na naszych oczach.

Skład Anglików rzecz jasna cały złożony z zawodników Premier League. W barwach Synów Albionu zagrali Joe Hart i Raheem Sterling (Manchester City), Kyle Walker, Danny Rose, Eric Dier, Dele Alli i Harry Kane (wszyscy Tottenham). Chris Smalling, Wayner Rooney i Marcus Rashford (wszyscy Manchester United), Gary Cahill (Chelsea), Daniel Sturridge (Liverpool), Jack Wilshere (Arsenal) oraz Jamie Vardy (Leicester City). Z kolei Lars Lagerbaeck desygnował do gry Gylfiego Sigurdssona (Swansea), Johanna Gudmundssona (Charlton Athletic) oraz Arona Gunnarssona (Cardiff City).

 

By | 2016-06-27T22:54:16+00:00 Czerwiec 27th, 2016|EURO2016|0 komentarzy

About the Author:

Pasjonat wyspiarskiego futbolu od Brunton Park po Old Trafford.

Zostaw komentarz