EuroRaport #8: BPL w cieniu, koncert Małego Mozarta

W dzisiejszej serii spotkań niestety nie obejrzeliśmy zbyt wielu przedstawicieli najlepszej ligi świata. Wczorajszy dzień o wiele bardziej obfitował w występy zawodników grających w Premier League, ale możemy bez wątpienia stwierdzić, że Angielska Ekstraklasa była dziś godnie reprezentowana.

Włochy 1 : 0 Szwecja

Miało być widowiskowo i efektownie, a skończyło się wyjątkowo słabo. Będący na lekkiej fali Włosi tym razem rozczarowali i mimo zwycięstwa nie byli już tak przekonywujący jak w spotkaniu z Belgią. Nie zawiodła natomiast ponownie ich obrona, kolejny raz notując zero z tyłu. Niepocieszony musi więc być z tego powodu Zlatan. Były już zawodnik PSG ponownie rozczarował kibiców i wielce prawdopodobnym jest, że Ibra pojedzie do domu już po fazie grupowej. Trzeba jednak szukać pozytywów, będzie dzięki temu więcej czasu na przeprowadzkę do Manchesteru (?)

Próżno było szukać „Anglików” w tym meczu. Po szwedzkiej stronie oglądać mogliśmy Olssona (Norwich) i Larssona (Sunderland). Włosi zaszczycili nas natomiast jedynie obecnością Graziano Pelle (Southampton). Żaden z tych zawodników specjalnie się nie wyróżnił, choć napastnik Southamptonu zagrał na podobnym poziomie co Zlatan. Może to jest jakiś pozytyw?

Czechy 2 : 2 Chorwacja

  • Tomas Rosicky – asysta

Jak to mówi Darek Szpakowski, Czesi wrócili z dalekiej podróży. Chorwaci mogą pluć sobie w brodę, bo mieli wyraźną przewagę w przeciągu całego spotkania i mimo dwubramkowej przewagi musieli podzielić się punktami. Na szczególną uwagę zasługuje piękna asysta byłego już pomocnika Arsenalu. Rosicky precyzyjnie dośrodkował zewnętrzna częścią stopy wprost na głowę Skody. Wyrównująca bramka padła w doliczonym czasie gry po bezsensownym karnym. Chorwaci moga mieć pretensje do Vidy, bo zagranie ręką w polu karnym było kompletnie niepotrzebne. Pod koniec regulaminowego czasu gry kibice w Saint-Etienne mogli poczuć się jak na tegorocznym finale Pucharu Polski. Na szczęście race wyrzucone na boisko nie spowodowały takich problemów jak na Narodowym i spotkanie nie zostało przerwane.

Z obecnych graczy Premier League w tym spotkaniu wystąpił tylko Petr Cech. Golkiper Arsenalu zagrał przeciętne spotkanie i nie był bez winy przy drugim golu dla Chorwatów. Jego nonszalanckie podanie sprokurowało stratę, po której do siatki trafił Rakitić. Wyżej wspomniany Rosicky oficjalnie nie jest już zawodnikiem Kanonierów, ale wspomnienie o nim uznaliśmy za stosowne. Na koniec mamy dla Was ciekawą statystykę – były pomocnik Arsenalu po dzisiejszym meczu ma tyle samo asyst w Euro 2016, co w Premier League od sezonu 2013/2014.

Hiszpania 3 : 0 Turcja

W końcu doczekaliśmy się pogromu na Euro. A jego ofiarą zostali niespodziewanie Turkowie. 0-3 z Hiszpanami mocno przybliżyło ich do przedwczesnego opuszczenia Francji. Tak to jednak jest, gdy popełnia się tak banalne błędy w starciu z obrońcami tytułu. Natomiast gracze z półwyspu Iberyjskiego nareszcie zagrali tak jak powinni. Piłka chodziła znacznie szybciej co ułatwiło aż trzykrotne zaskoczenie Turków bezpośrednimi podaniami. Popisali się przede wszystkim Ci, których tak krytykowano po pierwszym meczu. Nolito nie dawał się już tak łapać na spalonych, a liczne straty zamienił na asystę i bramkę. Morata natomiast wykorzystał dwie sytuacje i skreślił wszelkie obawy kibiców o napastnikach kadry.

W tym spotkaniu wystąpiło tylko trzech zawodników z Premier League. David de Gea zaliczył leniwy mecz i czyste konto. Aktywny był David Silva, a Fabregas zaliczył asystę drugiego stopnia. To po jego zagraniu obrońca Turcji popełnił błąd, oddając piłkę osamotnionemu Nolito.

By | 2016-06-17T23:10:46+00:00 Czerwiec 17th, 2016|EURO2016|0 komentarzy

About the Author:

Lokalne wcielenie Petera Croucha. Podatny na kontuzje niczym Daniel Sturridge postrach orlikowych bramkarzy. Wiecznie zaspany przez NBA i zajęty co weekend przez Premier League student, zapatrzony w Stevena Gerrarda, tego grubego Ronaldo, Kevina Garnetta, Allena Iversona i Joe Allena, przede wszystkim Joe Allena.

Zostaw komentarz