Zapomnijcie o rekordzie Vardy’ego!

W minionym sezonie wszyscy żyliśmy pięknym snem Leicester, a także wspaniałą historią Jamiego Vardy’ego, który nie tylko przeszedł drogę od najniższych szczebli angielskiego futbolu do Premier League, ale także walczył z wieloletnim rekordem samego Ruuda van Nistelrooya. Jak się jednak okazuje ani Holender, ani Anglik nie jest i nie był pełnoprawnym rekordzistą.

Jamie Vardy zdobywając bramkę z Newcastle, wyrównał rekord Holendra trafiając w dziesiątym kolejnym meczu Premier League z rzędu. Kilka dni później pobił go pokonując Davida De Geę, jak na ironię w meczu z Manchesterem United, a angielską prasę obiegły nagłówki o nowym rekordzie. Wszyscy jakby zapomnieli, że przekształcenie First Division w Premier League, nie wymazało przecież ponad stuletniej historii piłki nożnej na Wyspach, a strzelanie bramek w najwyższej klasie rozgrywkowej było takim samym wyzwaniem w 2015, 2003 i 1930 roku.

Dlatego, chociaż ciężko mi to pisać, zapomnijcie na chwilę o jednym z najlepszych napastników w historii futbolu, zapomnijcie o nowe gwieździe Leicester i Reprezentacji Anglii, a poznajcie historię snajpera Sheffield United, który w ubiegłym wieku seryjnie zdobywał bramki dla The Blades.

Droga Jimmy’ego Dunne’a na szczyt nie była tak wyboista jak w przypadku Vardy’ego. Zanim zainteresowało się nim Sheffieldm mógł wpisać do swojego piłkarskiego CV dwa kluby – Shamrock Rovers oraz czwartoligowe New Brighton, gdzie zdobył kilka istotnych bramek, które pozwoliły wypłynąć na szeroką wodę. Ostatecznie za wyglądającą dzisiaj niepoważnie kwotę 800 funtów trafił do Sheffield, gdzie przez trzy pierwsze lata nie wyróżniał się absolutnie niczym. W klubie byli jednak cierpliwy i opłacił się, bowiem w sezonie 1929/30 Irlandczyk odpalił na dobre. 36 bramek i korona króla strzelców wynagrodziły wszystkie wcześniejsze niepowodzenia. Liczby były niesamowite. Strzelił cztery bramki West Hamowi, a trzy dni później powtórzył ten wyczyn w meczu z Leicester. Nikt nie był więc zdziwiony, kiedy sezon później wszedł na jeszcze wyższy poziom, zdobywając 41 bramek w lidze i 50 we wszystkich rozgrywkach, czego do dzisiaj nie powtórzył żaden Irlandczyk.

Wreszcie nadszedł sezon 31/32, w którym Dunne zdobył 33 bramki. Został tym samym pierwszym piłkarzem w historii, który zdobywał 30 bramek w trzech kolejnych sezonach. Później to osiągnięcie był w stanie powtórzyć tylko Alan Shearer. Nie był to rzecz jasna jedyny rekord… Rozpoczynając od meczu z Grimsby Town 24 października 1931, a na spotkaniu noworocznym przeciwko Portsmouth kończąc, zaliczył serię bramek w dwunastu kolejnych spotkaniach z rzędu, w sumie trafiając w tym czasie do siatki rywali aż 18 razy. W meczu ze Swansea Vardy zawiesił strzelanie i zakończył na jedenastu kolejnych spotkaniach. Uczyniło go to rekordzistą w historii Premier League, ale 85-letni wyczyn Dunne’a nie został powtórzony.

A wracając do piłkarza Sheffield, jego czas chwały powoli mijał. Po tym pamiętnym sezonie przeniósł się do Arsenalu za 10 tysięcy funtów, gdzie sięgnął zresztą po Mistrzostwo Anglii, co okazało się pięknym zwieńczeniem kariery. Rok później zastąpił go jednak Ted Drake, a on sam odszedł do Southamptonu, aż wreszcie w 1937 roku powrócił do Shamrock Rovers, a tam pięć lat później zakończył swoją karierę. Warto jednak pamiętać, że przed Premier League także grało się w Anglii w piłkę, a tak wspaniałych napastników jak Dunne nie było przecież wielu.

 

By | 2016-06-17T00:01:25+00:00 Czerwiec 16th, 2016|Bez kategorii, Slider|1 komentarz

About the Author:

Pasjonat wyspiarskiego futbolu od Brunton Park po Old Trafford.

1 komenarz

  1. Fryderyczek 16 czerwca 2016 w 17:52- Odpowiedz

    5 akapit, 24 październik 1831, chodziło chyba o 1931, mała literówka

Zostaw komentarz