EuroRaport #6: Payet’s on fire!

Druga kolejka zmagań grupowych na tegorocznych Mistrzostwach Europy rozpoczęta. Trzy mecze, a na koniec i tak jedno nazwisko, które kradnie show. Dimitri Payet wysyła wiadomość, że ma zamiar walczyć o koronę króla strzelców. Co jeszcze działo się dzisiaj we Francji?

Rosja 1:2 Słowacja

Rosjanie mocno komplikują swoją sytuację na Euro, oby tylko nie zachęciło to kibiców do biegania po trybunach. W końcu nie będą mieli zbyt wiele do stracenia. Wracając jednak do wydarzeń boiskowych, to spotkanie stało pod znakiem pięknej bramki zdobytej przez Marka Hamsika, która pewnie powalczy z Payetem o miano bramki turnieju. W kadrach obu zespołów możemy doszukać się zaledwie jednego nazwiska związanego z Anglią, a mowa oczywiście o Martinie Skrtelu, który wystąpił w dzisiejszym spotkaniu i zagrał w zasadzie na swoim poziomie. Miał nawet szczęście, że sędzia nie odgwizdał rzutu karnego po jego przewinieniu, ale to już w jego przypadku nieodłączny obrazek.

Rumunia 1:1 Szwajcaria

Arsenal ma naprawdę dużo szczęścia! Granit Xhaka nie tylko zaliczył kolejny fantastyczny występ, ale także drugi raz z rzędu został wybrany zawodnikiem spotkania. Zanotował dzisiaj 103. podania i wypracował swoim kolegom trzy sytuacje podbramkowe. Co innego, że Ci nie potrafili tego wykorzystać, a Seferović po dwóch kolejkach powinien zajmować fotel lidera w wyścigu o koronę króla strzelców. Ani razu nie znalazł jednak drogi do siatki. Znalazł ją z kolei ponownie Stancu, który wyprowadził Rumunię na prowadzenie, a następnie Mehmedi, który wyrównał stan rywalizacji i doprowadził do podziału punktów.

Jeżeli chodzi o piłkarzy którzy w zeszłym sezonie występowali na angielskich boiskach, to próżno szukać takiego w zespole Rumunii. Jedyny piłkarz z Premier League, Costel Pantilimon (Watford) przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych. Z kolei w barwach Szwajcarii od pierwszych minut zagrali Xherdan Shaqiri (Stoke) i Valon Behrami (Watford), a z ławki rezerwowych na boisku pojawił się Shani Tarashaj (Everton).

Francja 2:0 Albania

  • Dimitri Payet (1 bramka)

Trener Deschamps zaskoczył sadzając na ławce Antoine’a Griezmanna i Paula Pogbę. W zamian pojawili się Kingsley Coman i zawodnik Manchesteru United Anthony Martial, który nie zaliczy tego meczu do udanych. Francuz w pierwszej połowie zaliczył tylko 28 kontaktów z piłką, przy czym aż 13 razy tracił ją na rzecz przeciwnika. Nie był jednak jedyny. Olivier Giroud przez 77 minut zaliczył zaledwie dwa kontakty z piłką więcej, a żaden z jego strzałów nie zagroził bramce Albańczyków. Można powiedzieć, że piłkarz ograbił Dimitriego Payeta z kilku asyst, a mnie z cennych punktów w Fantasy Euro. Ot takie mądry zabieg pod tytułem „Giroud na kapitanie”. Jeżeli jesteśmy już jednak przy Payet’cie to ciężko cokolwiek mu zarzucić, a najlepiej niech przemówią liczby. 41 podań, 17 przerzutów, 6 stworzonych sytuacji podbramkowych, 3 strzały i przede wszystkim bramka, która przypieczętowała zwycięstwo gospodarzy. ‚Magic man’ pisze twitterowy profil Squawki… Nic dodać, nic ująć!

W składzie Albanii nie znalazł się żaden piłkarz, którego możemy znać z angielskich boisk, ale cała masa była ich po stronie francuskiej. O sile Francuzów mieli stanowić dzisiaj Hugo Lloris (Tottenham), Laurent Koscielny i Olivier Giroud (obaj Arsenal), Bacary Sagna (Manchester City), N’Golo Kante (Leicester), Dimitri Payet (West Ham) oraz Anthony Martial (Manchester United). Z pewnością nie wszyscy podołali zadaniu.

By | 2016-06-15T23:40:53+00:00 Czerwiec 15th, 2016|EURO2016|0 komentarzy

About the Author:

Pasjonat wyspiarskiego futbolu od Brunton Park po Old Trafford.

Zostaw komentarz