Gdzie się podział nowy Paul Scholes?

Trafiając w 2012 roku na Old Trafford, został przedstawiony przez Sir Alexa Fergusona jako nowy Paul Scholes. Ciężko wyobrazić sobie lepszą rekomendację. Cztery lata później znajduje się jednak na sportowym rozdrożu i musi szukać sobie nowego pracodawcy. Co poszło nie tak w karierze Nicka Powella?

Plotki łączyły 18-latka z klubem już od dłuższego czasu. Doskonale pamiętam, jak popularne wśród kibiców Czerwonych Diabłów były filmy z jego atomowymi uderzeniami. Trafienie z Play-Offów League Two z 2012 roku tylko podgrzało atmosferę, a Ferguson nie kazał długo żyć w niepewności i chwilę później Powell został zaprezentowany jako zawodnik Manchesteru United.

Obserwowaliśmy go od listopada 2011 roku, w końcu przyszedł czas, żeby to ja zobaczył go w akcji. Po pięciu minutach meczu z Aldershot powiedziałem Mickowi (Mike Phelan przyp. red), że to jest to! – Opowiadał Ferguson w swojej autobiografii.

Mogłoby się wydawać, że presja wejścia w buty legendarnego Paula Scholesa przerośnie młodego Anglika, ale on przedstawił się fanom w najlepszy możliwy sposób, kiedy w debiucie z Wigan Athletic zdobył piękną bramkę z dystansu. Powell dostawał od Fergusona szansę do gry i wydawało się, że może liczyć na zaufanie Szkota. Jego rozwój pokrzyżowały jednak problemy zdrowotne, które mogły nawet zakończyć jego karierę. Kiedy zdołał wrócić do siebie, klub zmienił się na dobre. Nie było w nim już bowiem człowieka, który w niego uwierzył i chciał wynieść jego karierę na najwyższy poziom. Sam piłkarz przyznał później, że gdyby wiedział o tym wcześniej, bardziej zastanowiłby się nad transferem.

Jeżeli powiedziałby mi o tym wcześniej, miałbym trudniejszą decyzję do podjęcia. Powiedział jednak, żebym przyszedł i grał dla niego w piłkę. Nie spodziewałem się, że odejdzie na emeryturę zaledwie sezon później.

Shinji_Kagawa_Nick_Powell_The_Sons_Of_Sir_Alex_Ferguson_Manchester_United_Hd_Desktop_Wallpaper_citiesandteams.blogspot.com

Nowy menedżer Czerwonych Diabłów David Moyes poznał się na jego umiejętnościach, ale wiedział, że najlepszym i jedynym rozwiązaniem będzie wypożyczenie. Tak Powell przeniósł się do świeżego spadkowicza z Premier League – Wigan Athletic, które dzięki wygranej w FA Cup oferowało również grę w europejskich pucharach. Obserwując Anglika w nowy klubie, można było dojść do prostej konkluzji: Ferguson się nie pomylił. Znakomity sezon zarówno w lidze, jak i pucharach sprawił, że z 12 bramkami w 42 meczach Powell był najskuteczniejszym strzelcem The Latics w całej kampanii. Na pierwszy rzut oka wszystko grało jak w najlepszej orkiestrze, ale szybko okazało się, że bliżej aniżeli do Paula Scholesa, będzie jednak do Ravela Morrisona.

Pod koniec sezonu jego forma spadła, nie mógł wrócić do składu przez kontuzję, a źródła będące blisko klubu sugerowały, że to kwestia złego podejścia do treningów. Anglik podsumował wszystko wsiadając do samochodu pod wpływem alkoholu. Jak sam próbował się tłumaczyć, był spóźniony i przez to nie myślał racjonalnie. Efekt? 14 miesięcy bez prawa jazdy, ale wydaje się, że nie to było najgorsze w skutkach. Przez ten incydent mało kto mówił o znakomitym sezonie. Nick został też odsunięty od składu przed meczem barażowym o awans do Premier League z Queens Park Rangers. A nie był to koniec problemów.

Końcówkę sezonu w Wigan mógł wziąć pod uwagę Louis van Gaal, który nie zabrał piłkarza na przedsezonowe tournee w 2014 roku. Nie trudno było dojść do tego, że Holender nie widzi dla niego miejsca w swoim składzie. Z pomocą przyszedł beniaminek Premier League – Leicester City, który nie oferował pewnego miejsca w podstawowej jedenastce, ale dla Powella nie było to istotne. W jednym z wywiadów sam przyznał, że mógłby odejść do Championship i grać w każdym meczu, ale liczy się dla niego zrobienie kolejnego kroku do przodu. Okres w Leicester okazał się jednak kompletną katastrofą, a wypożyczenie zostało skrócone już w połowie sezonu. Według nieoficjalnych informacji Nigel Pearson narzekał na podejście Powella do treningów i brak zaangażowania. Nick wystąpił w zaledwie trzech spotkaniach, a następnie powrócił do Manchesteru.

Nie żywię urazy do Nigela Pearsona. Zrobił świetną robotę utrzymując ich w lidze. Ludzie odbierają wszystko źle, ale nie mogę wyjść i powiedzieć wszystkiego, więc już tak zostało. Nie czuję złości. Myślę, że nie ma się nad czym rozwodzić – tłumaczył sam zainteresowany.

16519394

Po powrocie do klubu większość 2015 roku musiał spisać na straty przez powracające co jakiś czas kontuzje. Kiedy wreszcie zdołał się wykurować, w sezonie 15/16 zaliczył udany okres w drużynie rezerw i wydawało się, że przy pladze kontuzji w pierwszej drużynie, będzie mógł liczyć na swoją ostatnią szansę w Manchesterze United. Holender postanowił skorzystać z niego w kluczowym meczu Ligi Mistrzów z VfL Wolfsburg, próbując ratować wynik i wprowadzając go w miejsce Juana Maty. Misja niestety się nie powiodła, a dla Anglika był to przedostatni występ z czerwonym diabłem na piersi.

W styczniu 2016 roku odszedł na wypożyczenie. Wypożyczenie które miało mu zagwarantować uzyskanie jakiegokolwiek angażu, po tym jak wyczerpie się jego kontrakt z Manchesterem United. Zgłosił się Steve Bruce i jego Hull City, które walczyło o awans do Premier League. Zaczęło się ponownie bardzo obiecująco. Dobry występ w pucharowym meczu z Arsenalem, niezła gra w Championship, ale ponownie dały o sobie znać kontuzje. Najpierw mniej poważna, która nie oznaczała dłuższej przerwy, a następnie kolejna która wyeliminowała go z gry do końca sezonu. Hull ostatecznie awansowało, ale bez pomocy Powella. Po powrocie do klubu dowiedział się, że nie przedłużono z nim kontraktu.

Pozostaje zadać sobie pytanie: co właściwie poszło nie tak? Czy gdyby Sir Alex Ferguson nie odszedł na emeryturę, to losy Powella potoczyłby się inaczej? Dzisiaj ma 22 lata i wciąż całą piłkarską karierę przed sobą. Teraz czeka go z pewnością krok do tyłu, ale miejmy nadzieję, że pozwoli on na późniejsze wykonanie dużego kroku w przód. Inaczej zostanie zapamiętany z tego, że van Gaal chciał ratować nim Ligę Mistrzów, a on sam zapomniał o jednym z meczów Manchesteru, bo pochłonęła go gra w Fifę…

By | 2016-11-12T22:51:15+00:00 Czerwiec 11th, 2016|Bez kategorii, Manchester United, Slider|0 komentarzy

About the Author:

Pasjonat wyspiarskiego futbolu od Brunton Park po Old Trafford.

Zostaw komentarz