Osiołkowi w żłoby dano…

Pamiętam z dzieciństwa taką bajkę Aleksandra Fredry o osiołku, który dostał siano i owies do dwóch żłobów. Z kilku powodów sytuacja ta bardzo przypomina mi tę, z którą mamy do czynienia teraz w Manchesterze United. Powiem więcej, sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Osiołek miał bowiem tylko dwa dania do wyboru, władze Czerwonych Diabłów mają aż trzy.

Jesteśmy po przegranej United z Młotami w Londynie. Przegranej, która do minimum ogranicza ich szanse na występ w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Jak łatwo więc się domyślić, cel postawiony przed sezonem nie został przez Louisa Van Gaala osiągnięty. Resztki swojego honoru będzie się on starał bronić w finale Pucharu Anglii, ale czy kibice to kupią? Część z nich jeszcze ma cierpliwość do Holendra, reszta domaga się jego zwolnienia po sezonie. Ci pierwsi wychodzą z założenia, że „nie od razu Rzym zbudowano”, Ci drudzy uważają, że LvG miał wystarczająco dużo czasu (i pieniędzy), żeby postawić chociaż fasady nowej osady a według nich nic takiego się nie wydarzyło. Chcą nowego trenera i nawet mają upatrzonego kandydata.

Kandydat, który kilka lat temu był na Old Trafford wrogiem publicznym numer jeden (przynajmniej w tygodniu poprzedzającym mecz obu drużyn). Bo chyba żaden inny trener nie napsuł tyle krwi Sir Alexowi Fergusonowi jak The Special One. Lata jednak płyną, Szkota nie ma już w Manchesterze, a osoba Mourinho jakby coraz mniej przeszkadzała fanom United. Nie jest wcale powiedziane, że nie przyczynił się do tego sam Van Gaal. Na jego tle Mourinho jawi się jak nowszy model samochodu. Ten stary swoje zrobił i nikt nie odbiera mu jego zasług dla futbolu ale pora już ustąpić miejsca innym, nie mniej utytułowanym, ale jednak z lepszym wyposażeniem i nowszym silnikiem. Która opcja zwycięży?

vangaalgiggs-cropped_1df9tjrq9a5k1r3qauqrzqutm

Może żadna… Bo często bywa tak, że gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. W tym wypadku skorzystać może człowiek, który na Old Trafford przyjeżdża nieprzerwanie od prawie 30 lat. Zna ten klub jak własną kieszeń, kochają go kibice, a jego sukcesy boiskowe są dużo większe niż Holendra i Portugalczyka razem wzięte. A to, że nie ma doświadczenia? Nie byłby pierwszym, który po kilku godzinach jazd na placyku Toyotą Yaris, dostaje do prowadzenia nowego Mercedesa S klasy i jedzie na drugi koniec Europy. Czy Ryan Giggs ma jakieś szanse w tym wyścigu po fotel managera Czerwonych Diabłów? Berg, Solskjear, Keane, Neville, Yorke, Hughes, Ince, Blanc, Bruce, Bryan Robson. Pewnie i tak kogoś pominąłem, ale Ci wszyscy zawodnicy byli podopiecznymi Sir Alexa, a dziś z lepszym lub gorszym skutkiem zajmują się trenowaniem swoich następców. Giggs już do nich dołączył, a zaraz może stanąć przed szansą zmierzenia się z legendą swojego mentora i praktycznie jedynego trenera w klubowej karierze.

I teraz pytanie. Co zrobią władze klubu? Czy mają już w głowach plan na najbliższy sezon, a może nawet na najbliższe kilka lat? Szczerze, nie podejmę się odpowiedzi na to pytanie. Mam tylko nadzieję, że Glazerom pójdzie lepiej i osiołek nie skończy jak u Fredry.

By | 2016-12-15T13:12:01+00:00 Maj 11th, 2016|Bez kategorii, Manchester United|0 komentarzy

About the Author:

Zostaw komentarz