Crootka piłka: Football Manager 3015!

Zapewne znacie serię gier Football Manager? Nie da się tej gry nie kochać. Osobiście nie przepadam za grami komputerowymi, ale Football Manager, a wcześniej (jeszcze w 1992  roku) Championship Manager to coś, bez czego trudno żyć. Genialna zabawa i możliwość wykazania się różnym wachlarzem umiejętności. Od taktycznych forteli przez dbanie o finanse i wyszukiwanie talentów do upragnionych mistrzostw, trofeów.

Każdy z Was ma na pewno świetne historie karier, osiągnięcia, o których w realnym świecie trudno byłoby nawet pomarzyć. Moim największym jest wygranie z Chester City Champions League w 2025 roku i mistrzostwa Anglii trzy lata później. Był też awans ze Śląskiem Wrocław do finału LM w 2031 i pechowa porażka z Realem po karnych… Piłka to emocje, których niestety krzesło „nie zrozumiało” i roztrzaskało się o ścianę. Było jeszcze kilka innych sukcesów i ekscesów, po których żona sprawdzała mi temperaturę, sugerując gorączkę. Mój dobry kumpel Graham, kibic Tottenhamu (którego cytuję w naszej serii I like Monday) na finał Champions League, w którym Spurs grali z Bayernem, ubrał garnitur. James (kolejny bohater poniedziałkowej serii) zamknął się w domu na tydzień i „jechał” na pizzy i dobrym angielskim piwku, żeby wprowadzić United of Manchester do Premier League. Magia.

Zapewne nie raz robiliście symulacje, żeby rozpocząć sezon w momencie, kiedy nie znacie żadnego zawodnika, a ligi i drużyny w nich występujące nie przypominają tych z gazet. Kiedyś taką symulację przeprowadziłem do roku 2050 i oczom mym ukazał się Liverpool na ostatnim miejscu Conference z miliardem funtów długu i samymi juniorami w składzie… Nie lada wyzwanie, żeby odbudować potęgę The Reds. Mission Impossible.

Pewien Anglik poszedł dalej, właściwie dużo, dużo dalej. Otóż jego symulacja trwała 58 dni i przeniosła go w czasie do 3015. Wyniki i rezultaty powalają na kolana, a uśmiech sam ciśnie się na usta. Jeżeli wierzyć w realizm serii Football Manager (a nie mamy przecież najmniejszych powodów, żeby było inaczej) to najbardziej zadowoleni powinni być fani… Sheffield United. To Szable zdominują Premier League w ciągu następnego tysiąclecia. The Blades będą najbardziej utytułowaną ekipą wygrywając 167 tytułów mistrza Anglii! Nie zgadniecie kto będzie na drugim miejscu. Będzie to… Burnley, wznosząc puchar 138 razy. Jednocześnie będzie to drużyna, która spędzi w Premier League najwięcej sezonów, bo aż 982 z 1000!

Jak wypadają najlepsze obecnie angielskie drużyny i liczba tytułów w latach 2015 – 3015?

Arsenal – 73,

Manchester United – 33,

Manchester City – 27,

Liverpool – 16,

Tottenham – 5,

Chelsea – 1.

A jednak rzeczywistość przerosła “inteligencję” gry FM. Nie ma w tym gronie Leicester, ponieważ ani razu nie zdobyli tytułu. Nie powiększyli też liczby trofeów, jakby czas się dla nich zatrzymał.

Co ciekawe, po jednym tytule wygrają takie „potęgi” jak FC Halifax Town i Forest Green Rovers. Mało znane kluby zagrają również 7-krotnie w finale Pucharu Anglii. Lepsi od czołowych klubów Premier League będą takie zespoły jak Barnsley – 93 tytuły. Nieźle wypadają również Rotherham – 58, Bromley – 32 oraz Plymouth – 24, które teraz rozbijają się po niższych ligach.

Jak dobrze wiemy, kluby Premier League nie oszczędzają na transferach. Kto wyda najwięcej za tysiąc lat? Nie United, nie Chelsea i Arsenal również nie. Na pewno nikt, o kim właśnie pomyśleliście! Największy jednorazowy transfer będzie dziełem Coventry City, które obecnie wychodzi z ogromnych długów. Za 81 mln funtów (!) kupi w 2044 roku z Bordeaux napastnika o nazwisku Lannoy (jeszcze się nie urodził i należy też przypuszczać, że jego rodzice jeszcze się nie poznali). Moje QPR wygra ligę 16 razy i mam nadzieję, że dożyję chociaż tego jednego.

Chelsea obecnie marzy o nowym stadionie, a Liverpool kończy rozbudowę Anfield. Jeżeli chodzi o areny Football Managera w latach 2015 – 3015, to tu pozycja lidera należeć będzie do… Burnley, które będzie grać na Harry Potts Arena, przy pojemności, UWAGA, – 112,278 miejsc! Arsenal wybuduje Wenger Arenal.

Capture2

Jedno jest piękne: symulacja obroniła historię ligi angielskiej. Jest kilka rekordów, których fantastyka futbolowa nie pobiła. 128 goli strzelonych przez Aston Villę w latach 1930-31 pozostaje rekordem. Podobnie jak 125 bramek straconych w tym samym sezonie przez Blackpool. Największa liczba goli w jednym meczu wciąż należeć będzie do gwiazd naszych czasów, takich jak: Alan Shearer, Dimitar Berbatov, Andy Cole i Jermain Defoe, którzy liderują z 5 golami. Najstarszym graczem grającym w najwyższej kasie rozgrywkowej wciąż pozostanie John Burridge z City, który w 1995 roku miał 43 lata.

Capture

Wczoraj Mirror zaprezentował symulację na przyszły sezon. Wirtualny Claudio Ranieri będzie chciał wzmocnić Leicester przed nowym sezonem. Do mistrzów Anglii dołączą Joel Veltman z Ajaxu, Diego Rolan z Bordeaux, Kwadwo Asamoah z Juventusu, Emmanuel Mammana z River Plate i Rico Henry, młody zawodnik Walsall. Wystarczy to jedynie na 7. miejsce. Ligę wygra Pep Guardiola z City. Dalej Arsenal, Chelsea i czwarty Tottenham. Nie trudno nie zauważyć, że daleko będą Liverpool i Manchester United.

No dobra. Mam teraz rok 2034 i ruszam Aston Villą po chwałę i nieśmiertelność. Na razie środek tabeli, ale jak nie ja, to kto?

By | 2016-11-12T22:51:58+00:00 Maj 10th, 2016|CROOTKA PIŁKA|1 komentarz

About the Author:

Kawa i angielska piłka. Tak zaczynam każdy dzień na Wyspach.

1 komenarz

  1. Byc jak menadzer 10 maja 2016 w 20:37- Odpowiedz

    Football Manager? Ja sprawdziłem Messiego i Ronaldo w Ekstraklasie. Efekty poniżej:

Zostaw komentarz