Jankocentryzm: Kumple Wasyla

We wrześniu 2013 roku do drużyny Leicester City trafia Polak — Marcin Wasilewski. Była gwiazda Anderlechtu, jeden z najostrzej grających zawodników w całej Belgii. Skała i prawdziwy twardziel, którego nie zdołał zatrzymać nawet Axel Witsel. Okazuje się, że transfer ten ma być przetarciem szlaku łączącego Polskę z Anglią. To, czego nigdy nie uczyniłby szlak bursztynowy, uczynić ma 36-letni defensor.

Plotki i ploteczki mówią o coraz większej ilości naszych rodaków, którzy mieliby zasilić szeregi świeżo upieczonego mistrza Premier League. Wszystko zaczęło się od Kamila Glika i informacji przekazanej przez Tuttosport. Włoska gazeta donosiła, że przenosiny kapitana Torino na Wyspy, są wręcz przesądzone i w najbliższym okienku transferowym będziemy świadkami milionowej transakcji. Póki co jednak temat ucichł, lecz niemal równocześnie pojawiły się kolejne domniemania, o Polaku w Leicester. Tym razem na celownik wzięto Arka Milika. Młody napastnik Ajaksu Amsterdam ma się cieszyć wielkim uznaniem w oczach Claudio Ranieriego i stanowić realną konkurencję dla Jamiego Vardy’ego, który był w tym sezonie jednym z najlepszych graczy Lisów.

Problem tkwi jednak w osobach innych snajperów drużyny z King Power Stadium — Ulloa i Kramarić raczej nie zamierzają żegnać się z mistrzowską ekipą, a tym bardziej nie oddadzą swoich minut za darmo. Ostatnim Polakiem, o którym informuje nas prasa jest Wojciech Szczęsny. Bramkarz AS Romy i Arsenalu miałby się przenieść do Leicester za Kaspera Schmeichela, którego wszyscy już widzą w Barcelonie. No, prawie wszyscy. A właściwie to tylko dziennikarze go tam widzą. Nie przeszkodziło to jednak nikomu wysnuwać daleko idących wniosków. Szczęsny na King Power Stadium trafi i już! Też tak myślę. Sądzę nawet, że ma na to takie same szanse jak Pogoń Szczecin na Obraniaka.

Reasumując, musimy się przyzwyczaić do tego zalewu informacji. Niedługo pewnie poinformują nas o Lewandowskim i Krychowiaku w Leicester, ale musimy to jakoś przetrzymać. Taki urok dziennikarstwa – skoro gra tak już jeden Polak, to dlaczego nie przywołać od razu kilku jego kolegów? Kto wie, może niedługo usłyszymy o większej ilości Duńczyków i Francuzów? Przecież każdy z nas chciałby zobaczyć Briana Laudrupa do pary z Henrym, mających za plecami Grześka Krychowiaka i Michaela Laudrupa. A ich wszystkich do gry poprowadzić miałby Adam Nawałka. Albo lepiej! Niech to będzie sam Alex Ferguson, a co mi tam!

By | 2016-08-10T00:11:43+00:00 Maj 6th, 2016|BLOGI, JANKOCENTRYZM, Leicester City|0 komentarzy

O autorze:

Mało znam się na piłce. Ale umiem naciskać klawisze żeby wyskakiwały zabawne wyrazy. Egzegeza na przykład.

Dodaj komentarz