I like Mondays: 35. kolejka oczami Angoli

I like Monday jest zbiorem opinii i szydery moich kumpli z pracy. Graham jest kibicem Tottenhamu, James z kolei kibicuje United, Rob to Liverpool, Aymen to Kanonier. W poniedziałek pracuje się tylko pozornie. Kiedyś doszliśmy do wniosku, że jest to Football Day i zaczynamy regularnie o 6:00. Telefon może poczekać, maile również. Jako kibic QPR byłem obiektem drwin  w zeszłym sezonie, stąd też moje przywitanie z chłopakami wyglądało mniej więcej tak: ‚I know we are QPR & we are playing shit’. Teraz staram się dolewać oliwy do ognia.

Blisko, blisko coraz bliżej. Leicester ma tytuł na wyciągnięcie ręki. Oczywiście Lisy mają jeszcze przed sobą mecze z United i Chelsea, ale są w gazie, więc skazywanie ich na porażki byłoby nielogiczne.

***

Graham, kibic Spurs: Nasze marzenia o tytule skończyły się po 15 minutach. Byłem przekonany, że Swansea zamuruje bramkę, a brak Vardy’ego będzie widoczny. Zawodnicy z Walii nawet nie podjęli walki, a Leicester wyprowadzało ciosy, jak Tyson Fury (ten bokser, który dokopał Kliczce). Intensywność i tempo z jaką grają chłopcy Ranieriego jest nieosiągalna dla 14/15 drużyn w lidze. Musiałby się zdarzyć cud, żebyśmy wygrali. Boję się, że dzisiaj po prostu zejdzie z nas powietrze i będzie jakiś nudny remis. Porażka z Leicester na White Hart Lane po dobrym meczu będzie się nam śniła po nocach. Wtedy mogliśmy przejąć inicjatywę w walce o tytuł. Champions League i Arsenal za plecami to całkiem niezłe osiągnięcie i z tym menedżerem, i zawodnikami powinniśmy mówić o „wielkiej szóstce”, która zdominuje Premier League w ciągu kilku następnych lat. Tytuł przyjdzie wkrótce. Wyprzedzamy o kilka kroków United i Liverpool. Arsenal jest o lata świetlne za nami i niech trzymają Wengera jak najdłużej. In Wenger failures, we trust.

***

Aymen, kibic Arsenalu: Gdyby niezakwalifikowanie się do Champions League oznaczało odejście Wengera, to wielu kibiców by na to przystało. Bez tego nikt w zarządzie nie trzymałby Francuza. Jestem mu bardzo wdzięczny za wszystko. Cholernie wiele zrobił. Zapewne dzięki niemu finansowo jesteśmy potężni. Czas może zrobić z niego dyrektora sportowego lub ambasadora. Cały czas ma umiejętności, które można wykorzystać. Ostatnio wydawało mi się, że w tej drużynie nie ma walczaków, ale w meczu z Sunderlandem było też widać, że Wenger nie potrafi ich zmobilizować i zmotywować do walki z przeciętnymi rywalami. Widzieliśmy drużynę, która gra o życie i gwiazdeczki, które mają już awans do Ligi Mistrzów. Kiedy patrzysz na ten zespół nie widzisz gościa, który krzyknie “kurwa zacznijcie grać, zacznijcie biegać”. Wygląda to, jak „Jezioro Łabędzie”. Ostatnio Martin Keown pytany czy jego Arsenal wygrałby z drużyną Arsenalu z tego sezonu, powiedział:

— Wygralibyśmy 1-0.
— Tylko tyle? — zapytał dziennikarz.
— Martin odpowiedział — No tak, przecież my jesteśmy po 40-tce.

Pomyślcie sobie, że ten dzisiejszy Arsenal stoi w tunelu z takim gościem, jak Roy Keane czy ludźmi z Crazy Gang Wimbledonu. Nasze chłoptasie miałyby pełne portki, zanim weszliby na murawę. Mentalnie i ambicjonalnie jesteśmy w dupie. Po raz kolejny przegrywamy tytuł na wiosnę, czyli wtedy kiedy sezon wchodzi w decydującą fazę, a zawodnicy muszą udowodnić swoją wartość. Wenger ma kasę i nie potrafi jej wydać. Wielu menedżerów chciałoby mieć taki problem. Ściągnęliśmy szefa skautów z Leicester. Po co? My nie musimy budować drużyny za 5 mln funtów. Nam potrzeba 3/4 zawodników gotowych do walki. A Giroud wczoraj … (tu poleciały fucki i Aymen poszedł zrobić sobie kawę)

***

Rob, kibic Liverpoolu: Dokładnie tak, jak my. Po raz kolejny remisujemy wygrany mecz. Zamiast dobić Newcastle my gubimy się na własnym stadionie. Czasami mam wrażenie, że brakuje gości od czarnej roboty, którzy w pewnym momencie zamiast grać pięknie, weszliby ostro w przeciwnika lub wypieprzyli piłkę w trybuny. Sprowokował rywala. Wybili mu z głowy walkę. Tracimy bramkę, okej zdarza się, ale później jakbyś ktoś odłączył nas od prądu. Dwie zupełnie różne drużyny. No i Mignolet. Nie potrafię pojąć, dlaczego podpisali z nim nowy kontrakt. Dudek chyba ma teraz około 40-tki. Nie byłby gorszy. Tak naprawdę liczy się czwartek. To dla nas najważniejszy mecz sezonu, który może spełnić nasze marzenia dosyć nieoczekiwanie. Money Time is coming.

***

— James, Ty chyba jako jedyny miałeś niezły weekend? United i finał FA Cup.

James, kibic Manchesteru United: Styl nieważny, forma bez zmian, ale na Everton to wystarczyło. Akcja na 2:1 genialna. Herrera zagrał jak profesor. Nie mam pojęcia, co spowoduje wygranie FA Cup. Celem był awans do Champions League. Nie zostanie osiągnięty, szanse są niewielkie. Słuchałem wywiadu z van Gaalem i wydaje się, że on zna już swoją przyszłość. Media bombardują Mourinho i oby to była prawda. Giggs to legenda, ale ta drużyna potrzebuje autorytetu takiego jak Mourinho. Zawodnicy muszą mieć kogoś, kto jest zwycięzcą. Wtedy uwierzą w swoje umiejętności. Tego brakuje w Arsenalu. Kiedy Jose będąc w Chelsea jechał po Wengerze wytykając mu porażki, musiało działać to deprymująco na zawodników Arsenalu. Mourinho trafiał w punkt. U nas z pewnością taki gość dodałby wiary. Nawet Depa’owi, którego wszyscy już sprzedają, twierdząc, że do Premier League się nie nadaje. Jemu jest potrzebny ktoś, kto do niego dotrze. Tak jak Jose do Hazarda w pierwszym sezonie. Ten gość w młodym wieku ma wszystko i nikt nie potrafi mu tego uświadomić.

***

— Okej, dość marudzenia. Możecie kupić dwóch zawodników z Leicester. Kogo bierzecie?

James: Mahrez i Vardy. Drużynie z Old Trafford brakuje dynamiki, a to są dwie rakiety.

Rob: Kante — ten gość da tytuł Leicester. Najlepszy zawodnik sezonu. Drugi Schmeichel zamiast Mignoleta.

Graham: Drinkwater i Mahrez. Mahrez i Lamela na skrzydłach byliby nie do zatrzymania.

Aymen: Kante, podobnie jak Rob. Drugim ktoś z dwójki Morgan – Albrighton. Dwóch walecznych gości odmieniłoby Arsenal. Szczerze to wymieniłbym całą drużynę. Kibice Leicester utożsamiają się z każdym z zawodników. Każdy da się pokroić za kolegę. Z kim utożsamiają się kibice Arsenalu? Może z Ramsey’em, może…

Kogo wdzielibyście w drużynach, którym kibicujecie w Premier League? Dwa nazwiska.

By | 2016-04-25T18:54:44+00:00 Kwiecień 25th, 2016|I LIKE MONDAYS|0 komentarzy

About the Author:

Kawa i angielska piłka. Tak zaczynam każdy dzień na Wyspach.

Zostaw komentarz