Piąta Trybuna: Rashford jedzie do Francji?

Mistrzostwa Europy we Francji zbliżają się wielkimi krokami. Z każdym dniem pojawia się coraz więcej tematów do dyskusji, a jedna z najbardziej burzliwych rozgorzała ostatnio wokół wschodzącej gwiazdy Manchesteru United — Marcusa Rashforda i jego ewentualnego wyjazdu na turniej.

18-latek z Manchesteru przebojem wdarł się do podstawowej jedenastki klubu z Old Trafford i niespodziewanie trafił na usta całego świata. Wystarczy wspomnieć, że w 13. meczach zdobył siedem bramek i to nie z byle jakimi przeciwnikami, bo nie dość, że dał zespołowi trzy punkty w meczach z Arsenalem i Manchesterem City, to jeszcze mocno przyczynił się do wyeliminowania West Hamu z Pucharu Anglii. Wszystko to w okresie zaledwie dwóch miesięcy od debiutu. Imponujące nieprawdaż? Pod wrażeniem jest także selekcjoner Reprezentacji Anglii — Roy Hodgson, ale studząc atmosferę dodaje także, że mało prawdopodobna jest jego obecność w kadrze na Euro.

I w sumie ciężko się Hodgsonowi dziwić. Oczywiście nie wiek czy brak doświadczenia będzie tutaj głównym argumentem. Przecież Wayne Rooney jadąc do Portugalii, zebrał już co prawda więcej piłkarskich szlifów, ale był zaledwie siedem dni starszy i w całym sezonie zdobył dwie bramki więcej niż Marcus Rashford w tym roku. Wyjazdowi młodego Wazzy towarzyszyły jednak całkowicie inne okoliczności. Najlepszym strzelcem wśród powołanych snajperów był wtedy Michael Owen, który w całym sezonie zdobył 19 bramek dla Liverpoolu, a oprócz Rooneya skład uzupełnili inny piłkarz z Merseyside — Emile Heskey oraz zawodnik Aston Villi — Darius Vassell. Trzeba przyznać, że Sven-Göran Eriksson nie cierpiał na specjalny ból głowy przy selekcji.

W porównaniu do wydarzeń sprzed 12 lat, Roy Hodgson zmaga się z prawdziwym kłopotem bogactwa. Dwóch angielskich napastników walczy o koronę króla strzelców w Premier League, a ponadto potwierdza swoją wysoką formę w meczach testowych kadry. Do gry po kontuzji wraca też kapitan i najlepszy strzelec w historii drużyny narodowej — Wayne Rooney, którego absencji nie można sobie wyobrazić, podobnie zresztą jak w przypadku Danny’ego Welbecka. A jest przecież jeszcze Daniel Sturridge, który łapie ostatnio coraz lepszą formę i jeżeli tylko dotrwa do turnieju w jednym kawałku, na pewno nie zostanie pominięty. Czy to już koniec? A skądże, do drzwi kadry puka jeszcze chociażby Andy Carroll, który zalicza ostatnia kapitalną serię. Widzicie tutaj miejsce dla Rashforda?

Wiadomo, że wyjazd młodego Anglika miałby bardziej charakter zdobycia doświadczenia i obycia się z drużyną narodową, niż realnego wkładu w zespół. Hodgson musiałby tym samym pominąć jednego z wyżej wymienionych piłkarzy, których i tak jest więcej niż miejsc w samolocie do Francji. Marcus ma jeszcze wystarczająco dużo czasu na podbicie międzynarodowych boisk i stanowienie realnej siły kadry narodowej. Oczywiście, z jednej strony turniej mógłby bardzo pomóc mu w przyszłości, ale pamiętajmy, że Januzaj też pojechał na Mundial w celach poznawczych i głowa nie do końca sobie z tym poradziła. Miejmy nadzieję, że Rashford nie będzie miał takich problemów.

By | 2016-08-10T00:01:50+00:00 Kwiecień 22nd, 2016|Manchester United, PIĄTA TRYBUNA|0 komentarzy

O autorze:

Pasjonat wyspiarskiego futbolu od Brunton Park po Old Trafford.

Dodaj komentarz