McCormacka sen o Premier League

Ross McCormack, który w sierpniu tego roku skończy 30 lat, zaliczył w miniony weekend swój 300. mecz na zapleczu angielskiej ekstraklasy. Ciężko uwierzyć, ale jeden z najlepszych piłkarzy Championship ostatnich lat nigdy nie zaznał gry na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Anglii. Latem stanie przed prawdopodobnie ostatnią szansą na zrobienie kroku w przód.

22-letni Szkot trafiał w 2008 roku do Cardiff City jako młody talent i spora nadzieja na przyszłość. Angielski futbol znał już bardzo dobrze, po tym jak w 2006 roku był wypożyczony do grającego w League One Doncaster Rovers. Niepokorny kibic Celticu, który swoją piłkarską karierę zaczynał w zespole Rangers, już w pierwszym sezonie w barwach Cardiff pokazał, że jest w stanie zaoferować bardzo wiele, kiedy w 38 ligowych spotkaniach trafiał do siatki rywali 21 razy. Już wtedy pojawiło się zainteresowanie ze strony klubów Premier League, ale oferty ze strony Hull City i Portsmouth zostały odrzucone przez klub, mimo że agent piłkarza mówił w mediach o dżentelmeńskiej umowie, która miała zezwalać Szkotowi na rozmowy z klubami z elity.

McCormack rozpoczął więc kolejny sezon w Walii, który nie był już jednak tak udany, jak ten debiutancki. Już na początku kampanii złapał kontuzję, która nie tylko pokrzyżowała plany jakiegokolwiek transferu, ale także wykluczyła go z gry na okres dwóch miesięcy. Po kontuzji nie był w stanie wrócić do swojej dyspozycji z poprzednich rozgrywek, a przybycie do klubu Craiga Bellamy’ego oraz Andy’ego Keogha sprawiło, że przed sezonem 10/11 McCormack stał się dopiero trzecim wyborem na pozycji napastnika. Było już dla niego jasne, że w poszukiwaniu regularnej gry będzie musiał zmienić klubowe barwy. Z pomocą przybyło wtedy Leeds United, gdzie zabawił aż przez cztery lata, w czasie których zdobył dla klubu 58 bramek we wszystkich rozgrywkach. W swoim ostatnim sezonie trafiał w lidze aż 28 razy i dołożył do tego 11 asyst. Nikt nie spodziewał się, że ulubieniec kibiców po takim okresie będzie na wylocie z klubu, ale ze względu na konflikt z Massimo Cellino wkrótce zdecydował się na opuszczenie Elland Road.

Można pomyśleć, że człowiek który w jednym sezonie notuje takie liczby jest skazany na przenosiny do Premier League, ale skądże znowu… Nie McCormack. Około 11 milionów funtów za Szkota zdecydował się wyłożyć Felix Magath, które Fulham własnie z hukiem spadło z najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii. Wszyscy spodziewali się jednak, że dla The Cottagers będzie to jedynie krótka przerwa od elity, a sam Ross wypowiadał się w mediach o walce i chęci wywalczenia upragnionej promocji do Premier League na boisku. W pierwszym sezonie się nie udało, a Fulham zajęło zaledwie siedemnastą pozycję w ligowej stawce, piłkarz z Glasgow mógł być jednak względnie zadowolony. 17 bramek i 9 asyst w lidze to zadowalający wynik. Drugie podejście? Klubowi idzie jeszcze gorzej, ale Ross strzela jak natchniony i po 39. kolejkach ma udział w 48% ligowych bramek zdobytych przez swój zespół…

Zimą niemal przesądzone było, że Slavisa Jokanović będzie musiał radzić sobie bez swojej gwiazdy. W kolejce ustawiały się drużyny walczące o awans do Premier League takie jak Middlesbrough, czy Derby County, ale ku zaskoczeniu niemal wszystkich, piłkarz zdecydował się przedłużyć obowiązującą umowę z klubem i zobowiązać się do pozostania na Creaven Cottage do 2020 roku! Oszalał? Nie, w wywiadzie po podpisaniu nowego kontraktu przyznał, że jest zachwycony wizją i metodami trenera Jokanovicia oraz planami na przyszłość klubu właściciela Shahida Kana. Dodał też, że skupia się obecnie tylko na wywalczeniu z Fulham utrzymania, bo faktycznie z League One będzie mu bardzo ciężko doznać wreszcie upragnionej chwały. Oczywiście doświadczenie uczy nas, że podpisanie nowego kontraktu, nie wyklucza wcale rychłego transferu, a na ostatnim spotkaniu Fulham obecny był przecież Jose Mourinho i złośliwi powiedzą, że to nie zbyt młody Moussa Dembele, a własnie doświadczony McCormack był obiektem jego obserwacji. Może to właśnie droga do elity? Trzeba jednak zadać sobie pytanie czy Szkotowi jest do nie jak naprawdę po drodze.

By | 2016-04-08T14:50:28+00:00 Kwiecień 7th, 2016|Bez kategorii, Slider|0 komentarzy

About the Author:

Pasjonat wyspiarskiego futbolu od Brunton Park po Old Trafford.

Zostaw komentarz